Nasza nowa strona jest tutajrynek58.pl.

 

Śladami pisarzy ? dzień 5 (Krasiński, Reymont)

Złote Pole – Opinogóra
12,2 km; 12 min.
Zwiedzanie Muzeum Romantyzmu

To miesce jest zachwycające! Tchnie prawdziwie romantycznym nastrojem. Muzeum usytowane jest w neogotyckim pałacu, który Zygmunt Krasiński dostał od ojca w prezencie ślubnym. Dzięki temu, że wnętrza zostały wyposażone w XIX-wieczne meble i przedmioty sztuki użytkowej, a także liczne pamiątki związane z historią rodu Krasińskich i samym poetą, rzeczywiście można poczuć atmosferę jego opinogórskiego domu. Wart zwiedzenia jest także angielski park krajobrazowy z charakterystycznymi dla romantycznych parków fragmentami kamiennych stołów i siedzisk (jedno z nich szczególnie lubił Zygmunt). Koniecznie trzeba odwiedzić kościół z pięknym nagrobkiem matki wieszcza, wykonanym przez Luigiego Pampalloniego, ale zaprojektowanym przez samego poetę – motyw klęczącego przy łożu matki chłopca nawiązuje do sceny z „Nie-boskiej komedii”. Nie można pominąć podziemi grobowych kościoła, gdzie spoczywa wieszcz oraz jego przodkowie i potomkowie. Ciekawy jest też cmentarz, na którym znaleźć można, m.in. groby żołnierzy napoleońskich, którzyli służyli pod komendą Wincentego Krasińskiego. Tu snuje się wątek innej świetnej twórczości – reportaży historycznych Mariana Brandysa „Kozietulski i inni” i „Koniec świata szwoleżerów”. Wincentemu Krasińskiemu i pamiątkom po jego szwoleżerskiej przeszłości poświęcono specjalną wystawę stałą (można na niej zobaczyć m.in. tekę Napoleona ofiarowaną mu przez cesarzową Józefinę, rzeźby i obrazy związane z szarżą pod Samosierrą, dokumenty itp.)

Opinogóra – Lipce Reymontowskie
149 km, 2 godz. 11 min.
Władysław Stanisław Reymont

W Lipcach do zwiedzenia jest oryginalne Muzeum im. Władysława Stanisława Reymonta, mieszczące się na terenie byłej manufaktury włókienniczej. Warto je odwiedzić, bo jest tu trochę dawnych sprzętów i tych związanych z włókiennictwem, i z rolnictwem. Jest kilka rzeczy związanych bezpośrednio z pisarzem, ale jednak słusznie placówkę tę nazywa się „muzeum imienia Reymonta”. Trudno się zresztą dziwić, że mało tu pamiątek po autorze „Chłopów”, bo pobyt w Lipcach, choć bardzo ważny jako inspiracja, nie miał zbyt wielkiego znaczenia dla jego życiowych losów. Pracował tu jako niskiej rangi funkcjonariusz Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Do dziś zachował się domek dróżnika, w którym Reymont mieszkał. Łatwo tam trafić, ale od pewnego momentu trzeba ok. 200 metrów przejść ścieżką wzdłuż torów. Do środka nie da się wejść, bo domek jest zamieszkały, ale zobaczyć trzeba.

Lipce Reymontowskie – Łódź
57,4 km, 54 min.
Nocleg, także tani, w Łodzi znaleźć stosunkowo łatwo. A zajechać się tu powinno, bo przecież to rodzinne miasto Juliana Tuwima i miejsce akcji „Ziemi obiecanej” Władysława St. Reymonta.

1 DZIEŃ >>  2 DZIEŃ >>  3 DZIEŃ >>  4 DZIEŃ >>  ///////  6 DZIEŃ >>

Śladami pisarzy ? dzień 6 (Reymont, Tuwim, Kosiński, Dąbrowska)

Łódź
Władysław St. Reymont, Julian Tuwim, Jerzy Kosiński
Wszystkich trzech pisarzy „załatwimy” w jednym miejscu – w Muzeum Historii Miasta Łodzi. We wnętrzach Pałacu Poznańskich urządzono trzy literackie „gabinety” (jest jeszcze kilka innych, m.in. Artura Rubinsteina). Ich zaletą jest autentyczność prezentowanych eksponatów – biurko, lampa, wieczne pióro i rękopisy Tuwima; meble Reymonta i jego papierośnica, okulary, cylinder, szal, laseczka; kolekcja pamiątek po Jerzym Kosińskim przekazana przez jego żonę, poza rękopisami i dokumentami aparat fotograficzny, okulary, długopis, maszyna do pisania i... sprzęt do gry w polo. Oczywiście można po Łodzi pochodzić śladami pisarzy, ale trzeba by tu zostać do wieczora. A więc jeszcze krótki spacer Piotrkowską (ławeczki Tuwima i Jaracza, kufer Reymonta (siedzi na nim jak na ławce), pomnik Rubinsteina, pomniczek Misia Uszatka) i w drogę...
 
Łódź – Russów
110 km; 1 godz. 52 min.
Maria Dąbrowska

W domu rodzinnym w Russowie przyszła pisarka spędziła dzieciństwo (wyjechała stamtąd w 1900 r.), choć przyjeżdżała oczywiście z pensji w Kaliszu i Warszawie, a później ze studiów w Szwajcarii i Belgii. Wystawa biograficzna umieszczona w tym budynku odtwarza pokój panieński Dąbrowskiej, sypialnię, pokój ojca. Jest tu trochę przedmiotów pochodzacych z ostatniego mieszkania pisarki w Warszawie, m.in. fotel, maszyna do pisania i namalowane przez nią akwarele. Sporo fotografii i książek... Z Russowa jest już tylko 9 km do Kalisza. Autorka „Nocy i dni” wielokrotnie przyznawała się do inspiracji Kaliszem, ale warto przypomnieć, że pracowała tam jako nauczycielka geografii na pensji Wandy Motylewskiej. Po krótkim spacerze po rynku najstarszego w Polsce miasta wracamy do Wrocławia.

Kalisz – Wrocław
125 km; 1 godz. 53 min.
Literackich motywów we Wrocławiu jest bardzo wiele, ale to powód do osobnej wycieczki, a może nawet cyklu spacerów tropami pisarzy. Przypominamy, że plon takich wypraw Patron naszej biblioteki prof. Tadeusz Mikulski zawarł w znakomitej książce „Spotkania wrocławskie”. Z przyjemnością i prawdziwym przekonaniem zachęcamy do sięgnięcia po nią wszystkich zainteresowanych tą tematyką czytelników.
Powrot do strony głównej  >>>

Godzina zwrotu ? 30 minut przed północą!

Do tej pory było tak: w wyznaczonym dniu zwrotu wypożyczonej książki, płyty, filmu itp. czytelnik musiał ją (go) przynieść do biblioteki do godz. 18.30. Jeśli ktoś nie zdążył tego zrobić do do tej właśnie godziny, czyli do momentu, kiedy biblioteka jest zamykana, a przyszedł z książką nazajutrz, był traktowany jako osoba, która przetrzymała książkę.

Czytelnicy i bibliotekarze zwracali uwagę, że gdyby godzina zwrotu była przesunięta do końca dnia, wówczas – korzystając ze swojego konta na stronie www.dzb.pl –  można by prolongować wypożyczenie w godzinach wieczornych i książkę zwrócić nazajutrz lub po kilku dniach, nie narażając się na karę.

Dlatego od 9 czerwca 2015 r. obowiązuje inna godzina oczekiwanego zwrotu wypożyczonych z biblioteki materiałów – 23.30

Oznacza to, że czytelnicy, którzy nie zdążyli przynieść lub prolongować wypożyczonej książki czy płyty do godz. 18.30, kiedy biblioteka jest zamykana, będą mogli prolongować wypożyczone materiały na stronie www.dzb.pl w dniu oczekiwanego zwrotu między godz. 18.30 a 23.30, unikając tym samym ich przetrzymania.
Uwaga! Zmiana dotyczy wszystkich rodzajów wypożyczeń, we wszystkich działach.

Konkurs wakacyjny z nagrodami ? ?Miejsce literackie?

Zasady są proste: Trzeba przysłać na adres redakcji () jedno lub kilka czy nawet kilkanaście zdjęć z załączonym opisem miejsca. Ten opis może być zwięzły – dwu- trzyzdaniowy, ale też może być bardziej rozbudowany i nawet przyjąć formę artykułu.

O jakie miejsce literackie chodzi? Temat konkursowy traktujemy bardzo szeroko. Może to być miejsce związane z pisarzem, ale także z bohaterem literackim, akcją powieści, tematem poematu czy wiersza. Nie musi to być związek bardzo głęboki, ot, choćby taki, jak na jednej z fotografii ilustrujących niniejszy tekst. Tej z Szekspirem w goglach.

Obiecujemy, że każdy ciekawy materiał opublikujemy na łamach naszego portalu. I to już będzie rodzaj wyróżnienia dla autorki czy autora. Jeśli tekst towarzyszący fotografiom będzie dłuższy, a zdjęć kilka czy kilkanaście, wówczas zostanie opublikowany tak, jak nasza „Wycieczka do Wierszalina”, czyli z galerią zdjęć pod tekstem (patrz >>).

Cztery najlepsze zestawy (tekst + fotografie) zostaną nagrodzone książkami znakomitych autorów.
I nagroda – 2 książki: „Rodzina Borgiów” Maria Puzo i „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna;
II nagroda – „Ewangelia krwi” Jamesa Rollinsa i Rebeki Cantrell;
III nagroda – „Trzecia tajemnica” Steve'a Berry'ego.

 

Na koniec kwestia terminu – materiały przyjmujemy do końca wakacji, czyli do 30 sierpnia 2015. Zastrzegamy sobie jednak możliwość publikowania ich tuż po nadesłaniu przez Autorów, także w czasie trwania wakacji. Natomiast rozstrzygnięcie kwestii, kto został laureatem nagród książkowych nastąpi 15 września 2015 r.

Zachęcamy Wszystkich Naszych Czytelników do dzielenia się swoimi spotkaniami z literaturą, które przeżyją podczas wakacyjnych wędrówek!

Wycieczka do Wierszalina

Książkę Włodzimierza Pawluczuka „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” poznałem jeszcze pod koniec lat 70. W pamięci został mi obraz proroka Ilji (naprawdę nazywał się Eliasz Klimowicz), uciekającego do lasu przed własnymi wyznawcami, którzy chcieli, żeby się spełniło to, czego ich nauczał – że jest nowym wcieleniem Chrystusa. Przyszli, bo chcieli go ukrzyżować. Dla zbawienia świata wziąć na siebie winę za to zabójstwo. A on uderzył „Judasza” w twarz, uciekł i schował się gdzieś w lesie, w ziemiance... (przekazy podają różne wersje tego wydarzenia). Potem przeczytałem powieść Pawluczuka „Judasz” osnutą wokół związanych z Ilją wydarzeń. I wreszcie sztukę Tadeusza Słobodzianka.
 
Nic dziwnego, że historia Eliasza Klimowicza z Podlasia była inspirująca zarówno dla pisarzy, jak i ludzi teatru (Teatr „Wierszalin”!). Ilja miał nadzwyczajną siłę oddziaływania. Przyciągał setki, a mówią że nawet tysiące ludzi, choć trzeba pamiętać, że trafił też na podatny grunt. Z datków, które pozyskał, wybudował wraz z wiernymi koło Starej Grzybowszczyzny cerkiew pod wezwaniem Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Potem założył nieopodal osadę, którą nazwał Wierszalinem i ogłosił centrum świata. Wierszalin miał się stać jego nową stolicą. Zdradzony i zadenuncjowany, został w 1939 r. uwięziony przez Sowietów i zesłany na Sybir. Podobno zachowywał się tam godnie, nie wyparł się Boga. Zwolnili go, kiedy miał już osiemdziesiątkę. Zmarł w jakimś domu starców.

Warto poznać tę historię, sięgając po książki Pawluczuka, Słobodzianka czy oglądając przedstawienie teatru „Wierszalin”. Ale warto też zajrzeć w tamte okolice, kiedy się wędruje po Podlasiu albo kiedy się w pobliżu przebywa. Sam nie umiałem się temu oprzeć...

Odwiedzaliśmy z żoną jej ciotkę, która mieszka w jednej ze wsi koło Sokółki. Stamtąd jest już bardzo blisko do Krynek. A parę kilometrów dalej znajduje się Stara Grzybowszczyzna, gdzie wychowywał się Eljasz Klimowicz i gdzie prowadził swoją działalność. Namówiłem żonę na tę wycieczkę. Chciałem poczuć atmosferę miejsca, które było kiedyś „centrum świata” i w którym tysiące wiernych przychodziło do proroka Ilji.

Początkowo jechaliśmy wygodnym, równym asfaltem. Tak było jeszcze jakiś czas za Krynkami, ale potem drogowskaz skierował nas na leśną drogę. Żona (bo to ona prowadzi) z niechęcią wjechała do lasu. Później, kiedy już nie było sensu się wycofywać, a droga zrobiła się fatalna, musiałem zapłacić za tę przejażdżkę pokornym wysłuchiwaniem nerwowych okrzyków i ostro formułowanych pretensji.

Jakoś do tej Starej Grzybowszczyzny dojechaliśmy. Wieś jest ukryta wśród lasu, wydaje się prawie wymarła. Zagrody raczej biedne, choć w jednej dostrzegliśmy samochód. Mieliśmy trochę szczęścia, bo z jednego z domów wyszła jakaś kobieta. Zapytaliśmy ją o cerkiew Ilji i o Wierszalin. Było blisko. Piaszczystą drogą doszliśmy do miejsca, gdzie w centrum zarośnięgo trawą placu, otoczonego niskim kamiennym murkiem stoi prosta, choć całkiem zgrabna bryła białej cerkiewki. Nad wejściem widnieje spore malowidło przedstawiające patrona kościoła – św. Jana Chrzciciela – stojącego obok własnej ściętej głowy. Za murkiem rozciąga się, jak ją nazywał Ilja, „Dolina Jozafata”, którą dziś porastają dość wysokie drzewa. W obrębie placyku, przy murku z prawej strony jest jakiś nagrobek i spory drewniany krzyż. Wejść do cerkwi, ani nawet na placyk przed nią się nie da. Wszystko jest zamknięte, chociaż świątynia funkcjonuje jako filia prawosławnej parafii Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Ostrowiu Północnym.

Podumaliśmy chwilę, zrobiliśmy trochę zdjęć (są w galerii poniżej) i obejrzeliśmy pobliski cmentarz. Wystarczyło popatrzeć na nagrobki, żeby się zorientować, że te ziemie były tyglem różnych kultur. Zanim  ruszyliśmy w stronę wsi, zobaczyliśmy grupkę młodych amazonek, jadących na pięknych wierzchowcach (jazda konna jest często w ofercie gospodarstw agroturystycznych na Podlasiu).

Nie udało mi się namówić żony, zniechęconej dość paskudną jazdą po leśnej drodze, na poszukiwanie pozostałości po osadzie Wierszalin. Zwłaszcza, kiedy jej powiedziałem, że została po niej podobno tylko jakaś jedna chata i fundamenty kilku innych... Może ktoś z Państwa zdoła tam dotrzeć podczas wakacyjnych wędrówek...
Na koniec jeszcze o książkach. W naszych zbiorach znajdziecie Państwo obie publikacje Włodzimierza Pawluczuka: „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” i powieść „Judasz”. Jest też „Śmierć proroka i inne historie o końcu świata” Tadeusza Słobodzianka. Gorąco polecam!

Wystawa rzeźb Józefa Wilkonia

Jedną z atrakcji majowych Targów Ksiązki dla Dzieci i Młodzieży „Dobre strony” była wystawa rzeźb jednego z najciekawszych artystów książki, ilustratora, malarza. Prace zostały zgrabnie umieszczone we Wrocławskim Centrum Kongresowym, choć miejsce nie było zbyt wygodne – w tej samej przestrzeni odbywały się targi.

Wystawę oglądało się tak, jakby ożyły zwierzęta, które wielu z nas podziwiało na pięknych ilustracjach Wilkonia. Zwierzaki pełzały, skradały się, odpoczywały i fruwały (podwieszone do kongresowego sufitu), tworząc niezwykłe, magiczne miejsce wśród targowego zgiełku. W centrum ekspozycji wędrowlai nierozłączni Don Kichot i Sanczo Pansa.

Dzieciaki szybko oswajły nawet najdrapieżniejsze z bestii, siadając na nich, głaszcząc, wykręcając im głowy (w niektórych wypadkach była taka możliwość – widać to na jednym ze zdjęć prezentowanych w umieszczonej poniżej galerii). Wielki artysta dobrze wie, jak do nich trafić, zupełnie się do nich nie mizdrząc... I dokładnie tak samo jest zawsze, choć mijają pokolenia...

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć z tej wystawy, przypominając, że Józef Wilkoń skończył w tym roku 85 lat. Ad multos annos, Mistrzu!

NA TROPACH DOLNOŚLĄSKICH TAJEMNIC

Finał największej na Dolnym Śląsku imprezy czytelniczej dla dzieci i młodzieży

Pisarze i ilustratorzy (będzie ich dziesiątka) rozjadą się 11 czerwca 2015 r. do kilkudziesięciu małych i dużych miejscowości naszego województwa, żeby spotkać się ze swoimi czytelnikami. Dwa wydawnictwa – „Literatura” i „Akapit-Press” – zapewniły znakomitą pisarską ekipę – wybitnych i lubianych autorów książek dla dzieci i młodzieży. Wystarczy wymienić nazwiska: Agnieszka Tyszka, Beata Ostrowicka, Paweł Wakuła, Katarzyna Ryrych, Romek Pawlak, Marcin Pałasz, Rafał Witek, Kazimierz Szymeczko, Ałbena Grabowska-Grzyb oraz ilustratorka Joanna Zagner-Kołat. Organizacyjnie całość imprezy koordynuje Dział Pracy z Dziećmi Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej. Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz samorządów: województwa dolnośląskiego i gminy Polkowice.

13 czerwca 2015 r. Wszyscy autorzy przyjadą do Polkowic, gdzie odbędzie się wielki finał XII Dolnośląskich Spotkań Pisarzy z Młodymi Czytelnikami „Z książką na walizkach”. To będzie właściwie wielki książkowy festyn, który zacznie się wymarszem z Rynku parady czytelniczej. Barwny korowód przemaszeruje do polkowickiego amfiteatru. Tam będzie można osobiście porozmawiać z pisarzami i uzyskać od nich autografy, a może nawet specjalne dedykacje.

Uwaga! Nie bójcie się podchodzić, pisarze nie gryzą – są weseli i przyjaźni, zwłaszcza dla dzieciaków!

Poza tym odbędzie się kiermasz książek dla dzieci i młodzieży, występy zespołów szkolnych, uroczystości rozstrzygnięcia kilku konkursów i wręczenia nagród, wszystko to przerywane fitness-zabawą i rozmaitymi atrakcjami.

Całość potrwa 3 godziny – początek o 10.00 na Rynku.

Wszystkie dzieci i całą dolnośląską młodzież serdecznie zapraszamy na święto książki do Polkowic. Jeśli możecie – przyjeżdżajcie! Już zamówiliśmy doskonałą pogodę!
Zapytacie, skąd ten tytuł – „Na tropie tajemnic”... Po prostu tegoroczne spotkania „Z książką na walizkach” odbywają się pod takim właśnie hasłem. Swoje sekrety pisarze będa odkrywać przed czytelnikami, którzy jednoczesnie będą tropić tajemnice Dolnego Śląska. Po dokładniejsze wyjaśnienia odsyłamy was do gazetki „Walizka”, wydanej specjalnie dla uczestników imprezy. Możecie ją przeczytać od razu, ściągając plik PDF z „Walizką”. Wystarczy kliknąć tutaj >>.
A kliknięcie na następny link pozwoli wam pobrać „Kuferek”, czyli dodatek specjalny do „Walizki”, w którym znajdziecie terminy wszystkich spotkań poszczególnych Autorów i kilka innych przydatnych informacji. Kuferek jest tutaj >>.
Plakat imprezy w większym formacie do pobrania tutaj >>

XXV Giełda Książki Bibliotecznej wystartowała!

Co rok bibliotekarze oferują wrocławianom do kupienia kilka tysięcy używanych książek – są wśród nich publikacje wycofane z bibliotek oraz przyjmowane przez cały rok od tych, którzy nie mają już na nie miejsca w domu. Na tegorocznej giełdzie będzie, jak zawsze, dużo książek z literatury pięknej polskiej i obcej, a także publikacje z różnych dziedzin, wśród nich m.in. zbiór poradników z serii „Sam naprawiam samochód” (Wydawnictwa Komunikacji i Łączności) oraz bogaty wybór książek okolicznościowych z okazji komunii czy urodzin dziecka. ? Uwaga! Wszystkie książki, filmy i płyty kosztują 3 złote! To niemal na pewno najtaniej w mieście!

Poniżej prezentujemy zdjęcia z pierwszych chwil po otwarciu stoisk.

O noblistach i prasowych echach działalności DBP ? wystawy w ciągach komunikacyjnych

W gablotach wiszących na ścianach ciągów komunikacyjnych naszej biblioteki można oglądać dwie ekspozycje.
Na I piętrze przygotowaną przez pracownice Wypożyczalni wystawę ukazującą sylwetki wybranych laureatów Literackiej Nagrody Nobla i ich książki (ze zbiorów DBP).
Natomiast prezentowana na II pięrze wystawa „Dolnośląska Biblioteka Publiczna w prasie” – zorganizowana przez Dział Informacji DBP z okazji Tygodnia Bibliotek – jest próbą ukazania poprzez publikacje prasowe historii naszej instytucji oraz odbijającego się w prasie obrazu jej działalności na przestrzeni ponad 60 lat.

IX Dolnośląski Turniej Młodych Recenzentów rozstrzygnięty

Znamy już wyniki turnieju. Niecierpliwi mogą już wczytać się w załączone pliki z protokołami obrad jury. Bardziej cierpliwym przedstawiamy garść liczb.
Protokół z konkursu literackiego znajdziecie tutaj >>,  a z konkursu plastycznego tutaj >>)
Ogółem na adres mailowy Biblioteki oraz pocztą tradycyjną nadeszło 329 prac spełniających wymogi regulaminowe. W kategorii literackiej – 58, a w kategorii plastycznej – 271. W podziale na grupy wiekowe 79 prac przysłano z przedszkoli, 98 z klas I-III szkół podstawowych, 94 z klas IV-VI i 58 z klas I-III gimnazjum.
W pracach jury wzięło udział 8 osób.
Zdjęcia z obrad można obejrzeć w zamieszczonej poniżej galerii.
Prace literackie oceniała komisja złożona z 3 osób: Cecylia Bielak (kierownik Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów), Małgorzata Dobrowolska (kierownik Działu Dziecięco-Młodzieżowego) oraz Bożena Pajdosz (lokalna pisarka, autorka książki „Pisane nocą”).

Natomiast prace plastyczne oceniało jury pięciosobowe: Leokadia Adamowicz (instruktor tkactwa artystycznego), Józef Jelonek (lokalny artysta malarz), Mario Lesiński (lokalny artysta rzeźbiarz), Zbigniew Superson (lokalny artysta malarz) i Marta Sztaba (nauczyciel plastyki).

Jesteśmy mile zaskoczeni tak dużą frekwencją. Prace, które wpłynęły na konkurs cechują się wysokim poziomem estetycznym, co będzie można zobaczyć na wystawie pokonkursowej w naszej Bibliotece, na którą zapraszamy w czerwcu.
Gratulujemy Laureatom i zapraszamy na uroczyste wręczenie nagród w dniu Wielkiego Finału „Z książką na walizkach” – 13 czerwca 2015 roku – do polkowickiego amfiteatru.