Nasza nowa strona jest tutajrynek58.pl.

 

VII Dolnośląski Konkurs ?W kręgu fantasy" ? listy nominowanych

Prawie dwa lata czekaliśmy na ogłoszenie nominacji w kolejnej edycji konkursu „W kręgu fantasy”. I oto wreszcie nadszedł moment, w którym możemy przedstawić nominacje VII edycji. A czynimy to z dużą przyjemnością, ponieważ pomimo niecodziennej sytuacji panującej na świecie, uczniowie dolnośląskich szkół stanęli na wysokości zadania i przysłali nam bardzo dużo prac stojących na wysokim poziomie. Niezmiernie nas cieszy – Drodzy Uczestnicy – że postawiliście nas przed tak miłym kłopotem bogactwa i, nie przedłużając, spieszymy z listą wyróżnionych.

Poniżej zamieszczamy listę uczniów nominowanych do nagród. Już 27 maja 2020 ogłosimy, niestety tylko za pośrednictwem internetu, Finalistów konkursu. Czekajcie cierpliwie.
Nazwiska osób nagrodzonych w kategorii plastycznej NOMINACJE
 
 Aleksandra Buła
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
Klasa 4
 
Amelia Kamuda
LO nr IV im. Stefana Żeromskiego, Wrocław
Klasa 2
 
Amelia Waligórska
Zespół Szkół Ogólnokształcących w Świebodzicach
Klasa 1
 
Barbara Słońska
LO nr VIII im. Bolesława Krzywoustego, Wrocław
klasa 1
 
Franciszek Tabor
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
klasa 2
 
Julia Grzesiak
LO nr IV im. Stefana Żeromskiego, Wrocław
Klasa 1
 
Julia Przydatek
II LO im. St. Wyspiańskiego, Legnica
Klasa 2
 
Klaudia Tomasik
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
klasa 3
 
Oliwia Wróblewska
Zespół Szkół w Strzegomiu
klasa 1
 
Wiktoria Stasina
II LO im. St. Wyspiańskiego, Legnica
klasa 2
 
Zuzanna Kamieniecka
Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 7, Wrocław
klasa 7
Nazwiska osób nagrodzonych w kategorii literackiej NOMINACJE

Oliwia Janik
II Liceum Ogólnokształcące im. St. Wyspiańskiego, Legnica
Klasa 1
 
Pola Stupak
Zespół Szkolno -Przedszkolny nr 7, Szkoła Podstawowa nr 19, Wrocław
Klasa 7
 
Pola Szajkowska
Szkoła Podstawowa EKOLA, Wrocław
Klasa 7
 
Tymon Inglot
Szkoła Podstawowa im. Św. Jadwigi Śląskiej w Kuźniczysku
Klasa 7
 
Weronika Laszczyńska
I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika, Lubin
Klasa 3

VII Dolnośląski Konkurs ?W kręgu fantasy" ? listy nagrodzonych

Przedstawiamy Państwu oficjalne wyniki VII edycji dolnośląskiego konkursu na opowiadanie i pracę plastyczną „W kręgu fantasy”. W tym roku nie możemy spotkać się w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej osobiście dlatego wyniki przekazujemy Państwu za pośrednictwem Internetu. Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i nauczycielom, którzy zaangażowali się w przygotowanie uczniów do konkursu.
? Nazwiska osób nagrodzonych w kategorii PLASTYCZNEJ

1 miejsce
Wiktoria Stasina
II LO im. St. Wyspiańskiego, Legnica
klasa 2
Opiekun Michał Rocznik
 
2 miejsce
Oliwia Wróblewska
Zespół Szkół w Strzegomiu, Strzegom
klasa 1
Opiekun Marzenna Łaciuk
 

2 miejsce
Zuzanna Kamieniecka
Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 7, Wrocław
klasa 7
Opiekun Grażyna Mielnik
  

3 miejsce
Franciszek Tabor
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
klasa 2
Opiekun Marzena Bojanowska, Aneta Czapracka-Sawko 


3 miejsce
Klaudia Tomasik
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
klasa 3
Opiekun Marzena Bojanowska, Aneta Czapracka-Sawko
 
3 miejsce
Barbara Słońska
LO nr VIII im. Bolesława Krzywoustego, Wrocław
klasa 1
Opiekun Dorota Bzduła
 
Wyróżnienie
Julia Przydatek
II LO im. St. Wyspiańskiego, Legnica
klasa 2
Opiekun Dorota Chmiel
 
Wyróżnienie
Amelia Waligórska
Zespół Szkół Ogólnokształcących w Świebodzicach, Świebodzice
klasa 1
Opiekun Irena Horbaczewska
 
Wyróżnienie
Julia Grzesiak
LO nr IV im. Stefana Żeromskiego, Wrocław
klasa 1
Opiekun Beata Kwapińska
 
Wyróżnienie
Aleksandra Buła
Zespół Szkół Ekonomicznych im. Wincentego Stysia, Świdnica
klasa 4
Opiekun Marzena Bojanowska, Aneta Czapracka-Sawko
 
Wyróżnienie
Amelia Kamuda
LO nr IV im. Stefana Żeromskiego, Wrocław
klasa 2
Opiekun Beata Kwapińska
? Nazwiska osób nagrodzonych w kategorii LITERACKIEJ

Szkoła Podstawowa:

1 miejsce 
Pola Stupak
 Zespół Szkolno -Przedszkolny nr 7, Szkoła Podstawowa nr 19, Wrocław
klasa 7
Opiekun Grażyna Mielnik
 
2 miejsce 
Pola Szajkowska
Szkoła Podstawowa EKOLA, Wrocław
klasa 7
Opiekun Anna Lemke-Sławińska
 
Wyróżnienie
Tymon Inglot
Szkoła Podstawowa w Kuźniczysku
klasa 7
Opiekun Urszula Borowa
 

Liceum Ogólnokształcące:

1 miejsce
Weronika Laszczyńska
I Liceum Ogólnokształcące, Lubin
klasa 3
Opiekun Stanisław Lis
 
2 miejsce
Oliwia Janik
II Liceum Ogólnokształcące, Legnica
klasa 1
Opiekun Dorota Chmiel
 

Poniżej przedstawiamy krótkie recenzje prac literackich.


Pola Stupak „Najcenniejszy skarb”
Walory opowiadania to ciekawy pomysł i jego konsekwentna realizacja z zaskakującym finałem i troską o wierność moralnemu duchowi literackiego oryginału. Fabuła opowiadania stanowi ciekawy apokryf do dziejów Narnii.
 
Pola Szajkowska „Tajemnica wyspy ludzi”
O wartości opowiadania stanowi interesująco pomyślane, nieoczywiste powiązanie świata przedstawionego z literackim oryginałem: osadzenie fabuły w mniej wyeksploatowanej przestrzeni wykreowanego przez Lewisa świata i intrygująco zawiązany wątek tajemniczej obecności innych ludzi w Narni. Warto zadbać o bardziej przekonywającą konstrukcję fabuły, sukces postaci wyprowadzając w większej mierze z przymiotów bohaterów niż z mocy artefaktów, jakimi się posługują.
 
Tymon Inglot „Pozytywka”
W opowiadaniu pt. „Pozytywka” na szczególną uwagę zasługuje dynamiczna fabuła oraz twórcze nawiązanie do świata przedstawionego powieści Lewis’a. Z wdziękiem ukazano charakterystyczną dla kultury brytyjskiej tradycję picia herbaty.
 
Weronika Laszczyńska „Obcięte skrzydła”
Opowiadanie wyróżnia się intrygującym pomysłem oraz konsekwentną jego realizacją o niewątpliwych walorach narracyjnych, zawierającą ciekawie nakreślony wątek przemiany protagonistki oraz interesujące, sprawnie wkomponowane w tok opowieści i funkcjonalnie z nią związane elementy koncepcji fantastycznej rzeczywistości. Na docenienie zasługują starania o wycieniowanie motywacji Takahe. Niejednoznaczny, zaskakujący finał stanowi istotny walor fabuły. Solidny tekst I satysfakcjonująca lektura.
 
Oliwia Janik „Niewidzialni”
Walorem tekstu jest ciekawe, bo niejednoznaczne wykorzystanie elementów fantastycznych do subtelnego zarysowania problematyki społecznego wykluczenia i indywidualnego dramatu odrębności/odmienności w pierwszej części fabuły. Fragmenty tekstu świadczą o wrażliwości autorki na językowe aspekty opowieści (delikatny komizm oraz udany pomysł na nazwę fantastycznej dziedziny). Gdy w drugiej części tekstu elementy fantastyczne nabierają konkretniej jednoznaczności, a tempo wydarzeń wzrasta, świat przedstawiony traci przekonywającą motywację. Warto było zadbać o wygranie przyjętej w punkcie wyjścia strategii niejednoznaczności do końca. Potencjał zawarty w pierwszej części tekstu warto jednak niewątpliwie rozwijać!

 

 
Przygotowane dla zwycięzców nagrody wyślemy pocztą. Prosimy o cierpliwość.

?Czytaj.pl? we Wrocławiu! 12 e-booków do wypożyczenia za darmo

1 października na ulicach największych polskich miast – oprócz Wrocławia także w Krakowie, Gdańsku, Katowicach Poznaniu i Warszawie – na przystankach komunikacji miejskiej nośniki reklamowe zostaną zamienione w darmowe wypożyczalnie e-booków. Do dyspozycji czytelników będzie 12 świetnych nowych książek, wśród nich najnowsza powieść Marka Krajewskiego „Arena szczurów”, „Kasacja” Remigiusza Mroza i „Inna dusza” Łukasza Orbitowskiego, bezkompromisowe rozmowy Patryka Vegi z policjantami – „Złe psy. W imię zasad”, ostatnia powieść z serii „Uniwersum Metro 2033”, czyli „Otchłań” Roberta J. Szmidta i pierwszy thriller 2.0 - „Notebook” Tomasza Lipko. Miłośnicy wielkiej literatury będą mogli przeczytać jedną z najważniejszych skandynawskich powieści XX w. – „Kolosa” Finna Alnaesa.

Jak będzie można wypożyczyć te książki?
Wystarczy pobrać mobilną aplikację „Czytaj PL!”, a następnie przy jej pomocy zeskanować kod QR umieszczony na plakacie przy okładce wybranej książki, którą będzie można czytać na smartfonie lub tablecie. Aplikacja „Czytaj PL!” jest darmowa i można ją pobrać w sklepach APP Store i Google Play.
Uwaga! Drogę do citylightów z najlepszymi książkami pomoże z kolei czytelnikom znaleźć aplikacja mobilna jakdojade.pl.
Akcja będzie trwała od 1 do 31 października 2015 r.
Organizatorami są: Krakowskie Biuro Festiwalowe i platforma e-bookowa Woblink.com. Patronuje jej Instytut Książki i Czytelnictwa. Projekt został dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Promocja czytelnictwa”. Informacje o akcji uzyskaliśmy od organizatorów.  Więcej na www.czytajPL.pl >>

Bernard Margueritte o dziennikarstwie, Polsce, Polakach i... trochę o sobie

To się naprawdę czuje. Że ten człowiek kocha Polskę. Że jest ona dla niego prawdziwą, choć wybraną, drugą ojczyzną.
Bernard Margueritte podczas spotkania z czytelnikami w naszej Bibliotece mówił o Polakach, o swojej książce i ciekawych momentach z historii Polski, których był świadkiem. Ma prawdziwy dar opowiadania, czemu zupełnie zresztą nie przeszkadza wyrazisty francuski akcent, kiedy posługuje się polszczyzną (warto podkreślić – bardzo bogatą). Seria pytań, które zadano temu znakomitemu dziennikarzowi (więcej o nim samym tutaj >>) potwierdziła tylko, że opowieść, którą snuł na początku tego wieczoru autorskiego wzbudziła niekłamane zaiteresowanie. Nie sposób przytaczać w tym miejscu treści całego spotkania. Wybraliśmy z wypowiedzi Bernarda Margueritte'a kilka wątków, które podajemy albo jako krótkie streszczenie, albo jako dosłowny cytat. Sądzimy, że Państwa zainteresują...
O swojej książce „Bliżej Polski”:
Bardzo długo się wahał, czy pisać tę książkę. Przekonały go spotkania ze studentami, rozmowy z rodziną itp., podczas których namawiano go – jako świadka historii – na opisanie przeżyć, doświadczeń, zdarzeń. Okazało się przy zbieraniu materiałów, że napisał o krajach Europy Środkowej kilka tysięcy artykułów, a o samej Polsce, od 1965 r. 3 tysiące! Książka przywołuje wiele z nich, ale z konieczności odnosi się tylko do najważniejszych momentów współczesnej historii Polski, której był świadkiem. Jednym z powodów jej napisania była także chęć napisania prawdy o tych wydarzeniach, które zostały już dziś zmitologizowane, stały się legendarne, a więc przedstawiane są w sposób trochę od prawdy odbiegający. Podaje przykład wypowiedzi Lecha Wałęsy, który mówi, że od początku wiedział, że zniszczy kominizm, ze trzeba budować nowy system... „Guzik prawda – mówi uśmiehając się Margueritte. – Pamiętam, jak 30 września 1980 r. po zwycięstwie strajkujących robotników, wiozłem go własnym samochodem z Zaspy w Gdańsku do siedziby związków zawodowych i on zapytał mnie, kto moim zdaniem będzie następnym sekretarzem partii. Ja – powiedział – typuję, że będzie Olszowski, nie taki znów zły, bo to pragmatyk, będzie można się z nim dogadać... Z tego by wynikało, że Wałęsa ani wtedy nie myślał o obaleniu komunizmu, ani nnie miał takiego zamiaru... Wydaje mi się, że bohaterowie tych wydarzeń byli raczej niesieni logiką tych wydarzeń, niż byli ich twórcami”.


O pierwszej lekcji prawdziwego dziennikarstwa:
Po studiach klasycznych na Sorbonie rozpoczął pracę w dzienniku „Le Monde”. Oddajmy głos B. Margueritte: „Miałem dwadzieścia kilka lat, byłem świeżo po studiach, ale zostałem redaktorem nakjwiększego dziennika francuskiego, czułem się wielki, woda sodowa uderzyła do głowy (!)... W jednym z pierwszych artykułów poświęconym polityce zagranicznej Polski pisałem, że według mnie nasi przyjaciele w Polsce popełniają błąd, że ja sądzę..., że moim zdaniem itd. Wtedy dyrektor i założyciel pisma – Hubert Beuve Mery – wezwał mnie i dał mi najbardziej zwięzłą i najlepszą lekcję dziennikarstwa, która jest dla mnie aktualna do dziś. Wymachiwał kartką i pytał: „Co to jest?”. Odpowiedziałem, ze to mój artykuł... Właśnie, to pański artykuł! A co to za sformułowania: «Wierzę, że..., „Wydaje mi się..., „Uważam, że..., Moim zdaniem...». Musi Pan zrozumieć, że to, co pan Margueritte myśli jest absolutnie nieciekawe dla naszych czytelników. To nie jest dziennikarstwo! Może za 30 lat, jeśli będzie pan znany i poproszą pana o zdanie, będzie pan mógł je wygłaszać... Chce pan wiedzieć, co to jest prawdziwe dziennikarstwo? Coś się wydarzy, to pan idzie, dowiaduje się kto, co, gdzie, kiedy, dlaczego... Ale to nie wystarczy. trzeba jeszcze napisać, jaki jest kontekst psychologiczny, społeczny, gospodarczy, historyczny tego zdarzenia. Trzeba też ująć to, co inni mówili o sposobie rozwiązania tego problemu. Kiedy to wszystko poda pan czytelnikowi, to on będzie w stanie wyrobić sobie swój własny pogląd na tę sprawę... Wówczas, proszę pana, on będzie obwywatelem. Wówczas będziemy mieli demokrację... Rolą mediów jest udoskonalać demokrację. A jeśli chce pan być korespondentem zagranicznym, to musi pan pamiętać o drugiej roli mediów – która jest swoistym posłannictwem – probować zrozumieć Drugiego Człowieka – jego religię, jego stosunek do życia, jego problemy, jego marzenia... I to wszystko starać się przybliżyć naszemu czytelnikowi, także takiemu, który mieszka gdzieś tam na francuskiej wsi. I kiedy pomoże pan czytelnikowi zrozumieć tego Drugiego Człowieka, to może kiedyś ci ludzie będą umieli ze sobą współpracować, współtworzyć. A więc druga misja mediów to praca nad tym, żeby ludzie na świecie mogli wzajemnie się roumieć, szanować i współpracować...”


O wizycie gen. de Gaulle'a w Polsce w 1967 r.:
To była pamiętna wizyta. Dziś B. Margueritte patrzy z pewnym zdziwieniem na tekst, który temu poświęcił. Relacjonował wypowiedź prezydenta de Gaulle'a, który wyraził nadzieję, że Polska w przyszłości będzie mogła spojrzeć dalej i wyżej..., co było troszke „bezczelne” (dodaje: „ale jako generał de Gaulle mógł sobie na to pozwolić...). I widział, jak słuchający tego pan Ochab (Edward Ochab – kiedyś I sekretarz PZPR – był wówczas przewodniczącym Rady Państwa PRL) robi się jeszcze mniejszy niż zwykle, a Gomułka ignoruje (Władysław Gomułka – I sekretarz PZPR). Patrząc z perspektywy czasu docenia siebie jako autora. Cieszy się, że umiał dostrzec, iż de Gaulle mówił do rzeczywistego narodu polskiego, nie do władzy i że „zasiewa ziarno, które za dziesięć lub dwadzieścia lat przyniesie plon”. Po 20 latach okazało się, że były to faktycznie słowa prorocze.


O swoim wydaleniu z Polski:
Władze PRL wydaliły go z Polski w 1971 r. z „bardzo śmiesznego powodu”. Gierek był świeżo upieczonym I sekretarzem PZPR.
„Miałem bardzo pewne wiadomości z przebiegu posiedzenia Biura Politycznego, kiedy to Gierek mówił, że strajki trwają i że leci do Szczecina spotkać się z robotnikami, bo trwac nie może. A wtedy Józef Kępa (I sekretarz KW PZPR w Warszawie) się wściekł, wstał złapał go za guziki marynarki i przekonywał, że nie można rozmawiać z chuliganami, że najpierw muszą wrócić do pracy itp. Ale Gierek się upierał, mówiąc, że on się nie boi rozmawiać z robotnikami, wykorzystał półgodzinną przerwę w obradach, żeby wsiąść do wojskowego samolotu i polecieć do Szczecina. No i wtedy odbyła się ta znana rozmowa: „Pomożecie...?” itd.”
Za opisanie tych zakulisowych rozgrywek został z Polski natychmiast wydalony. Dano mu tydzień... Spotkał się jeszcze z kard. Stefanem Wyszyńskim, który powiedział mu wtedy: „Panie redaktorze, prosze pamiętać, że to nie Polska pana wydala...”. Dopiero w 1973 r., kiedy Gierek przyjechał do Paryża, zaproszono go do polskiej ambasady. Usłyszał wtedy od radcy ambasady, że Kępa miał postawić warunek: „Musicie wybrać: albo Margueritte, albo ja...”. Wrócił do Polski w 1977 r. jako korespondent dziennika „Le Figaro”.


O Janie Pawle II:
„Tego dnia byłem w kurii warszawskiej – opowiada B. Margueritte. – Słuchaliśmy radia France Inter... Dziennikarz francuski nie potrafił wykrztusić nazwiska nowego papieża „Karol Wożdyla...”. Wiedziałem od razu, o kim mowa, zaraz też znalazłem publikacje Karola Wojtyły i potem ukazał się w Paryżu mój artykuł. A kiedy nazajutrz po wyborze papieża Polaka wyszedłem na ulicę Warszawy, nie mogłem uwierzyć własnym oczom... Ci sami ludzie, którzy dotad chodzili do pracy bez entuzjazmu, bez oznak radości, raptem dosłownie wyprostowali się! Widać było jak się ten naród odradza...”


O robotnikach i strajkach w 1980 r.:
„To był kluczowy moment w moim życiu. Przebywałem w stoczniach gdańskich, wśród tych młdoych, dwudziestoparoletnich robotników, wspaniałych ludzi, którzy – jak napisałem w dedykacji książki, nawiązując do słów Jana Pawła II – „zmienili oblicze ziemi”. W chwilach zwątpienia myślę o nich, bo pokazali mi i światu, że można wszystko zmienić. Przecież oni najpierw walczyli tylko o przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz, poajwiły się postulaty ekonomiczne itd. Ale bardzo szybko ważniejsze stało się dla nich to, żeby budować cywilizację godności osoby ludzkiej, mieli naukę Jana Pawła II w sercu. Nie byli ani na lewo, ani na prawo, pozostawali w sferze metapolityki... Oni nie kalkulowali... Wydawało się, że nie mają szans, bo był Breżniew, KPZR, PZPR, SB... Oni modlili się, na kolanach, mieli tę naukę w sercu... i uwierzyli... I co się stało? Zmienili świat! A potem, w latach 90., miałem zaszczyt spotkać się i rozmawiać w Watykanie z Ojcem Świętym i kardynałem Lustigerem. Oni już wtedy wyczuwali, że to co zostało zbudowane, nie jest zgodne z tymi ideałami, z wyobrażeniami tamtych młodych ludzi ze stoczni, z ideałami „Solidarności”. Oczywiście, że Polska się rozwija, jest coraz piękniejsza, incjatywa Polaków to coś wspaniałego! A z drugiej strony jest Polska skandali, afer, zbrodni, skandalicznej nierówności, wyprzedaży majątku narodowego, dominacji kapitału zagranicznego w bankach czy mediach... A więc z jednej strony jest się z czego cieszyć, ale jednak nie jest to jeszcze Polska, o której marzyli młodzi robotnicy z Gdańska...


O Polakach:
„Z przykrością myślę o tym, ze Polacy nie potrafią dostrzegać i szanować swojej własnej wielkości. Kiedy obserwuję te wszystkie wydarzenia na świecie w ostatnim czasie, utwierdzam się w przekonaniu, że najważniejsze były właśnie ideały „Solidarności” i nauka Jana Pawła II – ten apel o walkę o godność człowieka, który wyszedł z Polski. Dlatego Polacy nie powinni mówić o swoim kraju, ze jest słaby, że ma taką historię, że pasmo nieszczęść... Polacy powinni zrozumieć, że to Polska ma wskazywać kierunek, ma być inspiracją, ma przekazać Europie nowego ducha, bo jeśli tego nie zrobi, to zachodnia Europa się zagubi. My w zachodniej Europie jesteśmy zagubieni i czekamy na światło z Polski. Ale to jest to sprawa Polaków przyznać się do swojej wielkości... Kiedyś Krzysztof Zanussi powiedział o mnie, kiedy wygłaszałem ten pogląd, że jestem ostatnim mesjanistą w tym kraju... Wtedy przypomniałem sobie, że gdy Jana Pawła II zapytano, dlaczego tak bardzo się przejmuje tym, co się dzieje w Polsce, odpowiedział: «Bo to moja Matka, ta ziemia...». Ja mówię sobie: «Człowieku, to masz pecha, bo nigdy nie będziesz mógł tego o sobie powiedzieć...». No faktycznie, nigdy tak się nie stanie... Ale mogę powiedzieć, że to moja żona, ta ziemia, że to moje dzieci... I chociaż nie miałem zaszczytu urodzić się na tej ziemi, to na pewno spocznę tutaj... I to też do czegoś zobowiązuje. Do tego, żeby mieć nazieję, że Polska młodych robotników z Gdańska 1980 r., Polska „Solidarności”, Polska Jana Pawła II, będzie przykładem dla Europy, będzie inspiracją...


O polskiej literaturze:
„Ja ciągle czytam Jana Pawła II. To jest też literatura... I ciagle odkrywam nowe znaczenia jego słów, jego przekazu... Osobiście byłem budowany wewnętrznie bardziej przez teatr niż przez literaturę.
Na marginesie i dla żartu powiem, że przez długie lata moją główną polską lekturą była „Trybuna Ludu”. Chwalę to sobie, bo te teksty pozwalały mi uczyć się polskiego. Słownictwo było w niej tak ograniczone, wiele wyrazów powtarzało się tak często, że nawet słabo znając język można było zrozumieć, co to znaczy...
Ale tak w ogóle to z czytaniem literatury było wtedy raczej mizernie... Oczywiście zawsze mieliśmy czas na to, żeby pójść do teatru. A wtedy w Warszawie co tydzień był jakiś fantastyczny spektakl! Tylko wybieraliśmy, czy idziemy do „Polskiego”, czy do „Ateneum”, czy do „Współczesnego”... I tymi przedstawieniami Hanuszkiewicza czy Axera żyliśmy... A jeśli chodzi o literaturę, to czytam jednak głównie to, co jest związane z literaturą faktu, literaturą polityczną (np. teksty prof. Legutki), a więc nie jestem zbyt dobrym czytelnikiem literatury pieknej. I się tego wstydzę...
A pierwszy mój kontakt z polską literaturą był szczególny. W 1959 r. przyjechałem zupełnie przypadkowo, bo w zastępstwie, na obóz studencki do Gdańska, gdzie poznałem moja przyszłą żonę. Po powrocie do Paryża, zastanawiałem się, co zrobić, żeby do tej Polski znów pojechać – byłem przeciez studentem filologii klasycznej. I wtedy wpadłem na to, że muszę znaleźć odpowiedni temat pracy. I znalazłem niejakiego Jana z Wiślicy, polsko-łacińskiego średniowiecznego poetę, którego na ogół się nie zna... Był autorem jednej książki „Bellum Prutenum”. Dla jednego z moich profesorów na Sorbonie, który bardzo cenił polską kulturę, świętością był Juliusz Słowacki, więc go też trochę wtedy poznałem.


O Wrocławiu:
Dość często bywa we Wrocławiu i zawsze wspomina przeżywaną z wielką pasją i zainteresowaniem wizytę u ks. arcybiskupa Henryka Gulbinowicza (jeszcze nie był kardynałem), u którego gościł kilka dni. Za każdym razem potwierdza się też, że „Wrocław jest rzeczywiście centrum Europy (300 km od Wiednia, Berlina i Warszawy). I nawet nie trzeba czekać na to, żeby wrocław był Europejską Stolica Kultury, bo on zawsze jest poniekąd (i był) właśnie stolicą kultury”.
Odpowiedzi na pytania przeciągnęły się tak, że znakomity gość ledwie zdążył podpisać czytelnikom swoją książkę „Bliżej Polski”. Zaraz potem pędził, żeby zdążyć na lotnisko...

Z Alicją Leszczyńską rozmowa o uwolnieniu książek ?magazynowych?

Alicja Leszczyńska – kierowniczka Czytelni DBP – odpowiedziała nam na kilka pytań, związanych z nową sytuacją w magazynach bibliotecznych. Przypomnijmy, że jeszcze nieco ponad rok temu z książek znajdujących się w tzw. księgozbiorze Czytelni nie można było skorzystac inaczej, niż na miejscu. Żadnej z nich nie można było wypożyczyć do domu. Od pewnego czasu mamy do czynienia z radykalną zmianą.
Red.:
Proszę przypomnieć, dlaczego wprowadzono zmiany w wypożyczeniach książek „magazynowych” i na czym one polegają?

Alicja Leszczyńska:

Wiele osób sygnalizowało nam, że wolałoby te książki wypożyczyć do domu, a nie siedzieć z nimi godzinami w Czytelni. To dało powód do zmiany regulaminu. Na początku 2014 roku wydzieliliśmy część księgozbioru, obejmującą książki wydane po 1950 roku i właśnie ten zasób jest od tamtego momentu dostępny dla wypożyczeń na zewnątrz. Obserwowaliśmy najpierw, jak się to sprawdzi w praktyce. I ucieszyło nas, że czytelnicy zaczęli wypożyczać do domu wiele książek, które traktowaliśmy trochę jak zabytki (te z lat 50., 60.).
A zatem otworzyliście Państwo część księgozbioru...

Inaczej! Po prostu uwolniliśmy część książek! Natomiast z pozostałych – jeszcze raz powiem – wydanych do 1950 r. – można korzystać tylko i wyłącznie na miejscu. Duża część z nich to publikacje sprzed II wojny światowej i muszą być specjalnie chronione.
A więc książki dawne, sprzed 1950, wypożycza się w ten sposób, że wypełnia się rewers i czeka, aż książka zostanie dostarczona z magazynu do Czytelni. Ale przecież czytelnicy nie mają dostępu do magazynu, czy zatem książki wydane po 1950 roku także wypożyczają na rewers?

Ponieważ do tych książek, nie ma – tak jak to jest w Wypożyczalni – wolnego dostępu, trzeba najpierw odszukać potrzebną pozycję w katalogu, następnie zamówić. Można to zrobić w domu, przez internet, z poziomu katalogu DZB na naszej stronie www i przyjść po książkę, która czeka w Czytelni, albo zrobić takie zamówienie w Bibliotece. Jeśli czytelnik ma z tym jakiś problem, bibliotekarze zawsze pomogą... Można też skorzystać z tradycyjnych rewersów. Musi się to jednak odbywać w tym trybie, bo magazyny, czyli zaplecze Czytelni, znajdują się na IV piętrze i w piwnicach i do bibliotekarza pracującego w magazynie musi trafić pisemne zamówienie. Inaczej ciężko byłoby odnaleźć poszukiwaną pozycję, bo w magazynie wszystkie publikacje są ułożone wg sygnatur, a w sumie jest ich ponad sto tysięcy...
Czytelnia dysponuje jednak nie tylko publikacjami, które są w magazynie. Ma księgozbiór podręczny i całkiem pokaźną kolekcję czasopism. Czy z tych zasobów można coś wypożyczyć do domu?

Z czasopism można korzystać wyłącznie na miejscu. Mamy je z reguły w jednym egzemplarzu, a poszczególne tytuły gromadzone były przez wiele lat. Są oprawiane rocznikami, a każdy rocznik jest przecież częścią całości, która mogłaby zostać zdekompletowana. Z księgozbioru podręcznego także niczego do domu się wypożyczyć nie da.
Wprawdzie nie wszyscy jeszcze o tym „uwolnieniu” książek magazynowych wiedzą, ale sporo czytelników już z tego korzystało. Jak zareagowali na zmianę?

Wśród naszych czytelników są osoby, które informację o tym, że mogą te książki wypożyczać do domu, przyjęły z wielką radością, bo niezbyt chętnie – czy to z braku czasu, czy z innych powodów – siedziały z książką na miejscu, w Czytelni. I od momentu „uwolnienia” tych publikacji systematycznie, miesiąc w miesiąc po te książki przychodzą. I zwracają nam, bibliotekarzom, uwagę na prawdziwe „perełki”, które wyszukują. Dzięki ich aktywności wiele z leżących na regałach świetnych pozycji po prostu zaczęło żyć „nowym życiem”. Dlatego uważam, że warto było uwolnić te magazyny, pokazać czytelnikom, że są książki, o których już trochę zapomnieliśmy, ale warto do nich wrócić.
Biorąc to pod uwagę, będziemy przygotowywać w Czytelni specjalny materiał na naszą stronę www, żeby czytelnikom ten księgozbiór przybliżyć. Oczywiście nie wszystko naraz, ale partiami, cyklicznie. Pierwsza odsłona tej „prezentacji uwolnionych książek” już niebawem...

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Zapytanie ofertowe ? dostawa książek i audiobooków

ZAPYTANIE OFERTOWE
 
postępowanie  o udzielenie zamówienia publicznego o wartości nieprzekraczającej wyrażonej w złotych równowartości kwoty 30 000 euro.
 
1. Dolnośląska Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu, zwana dalej Zamawiającym, zaprasza do złożenia ofert na dostawę książek i książek mówionych (audiobooków) dla  Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu. 

Szczegółowy opis przedmiotu zamówienia zawiera: „Lista książek i audiobooków dla Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu – 2015 r.”. „Listę...”, oraz „Formularz ofertowy” można pobrać TUTAJ.
 
2. ?Dostawa, o której mowa w pkt. 1, będzie realizowana w okresie 45 dni od daty zawarcia umowy.
 
3. Warunkiem udziału w postępowaniu jest złożenie oferty na wszystkie tytuły książek wymienionych na „Liście książek i audiobooków dla  Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu 2015 r.”. „Listę…” należy  wypełnić w części dotyczącej ceny jednostkowej danego tytułu, wartości uwzględniającej liczbę zamówionych egzemplarzy (cena jednostkowa tytułu x liczba egzemplarzy) oraz wartości końcowej całej oferty (suma wartości obliczonych dla poszczególnych tytułów). Wypełnioną według powyższych zasad „Listę...” oraz „Formularz ofertowy” należy sporządzić w  formie pisemnej oraz w formie elektronicznej – na CD, (formularz „Listy..” załączonej do niniejszego „Zapytania ofertowego”), pod rygorem nieważności.
 
4. Za cenę zamówienia przyjmuje się łączną wartość oferty brutto (z podatkiem VAT). Podana cena oferty musi obejmować wszystkie koszty związane z realizacją zamówienia, w tym koszty związane z przekazaniem i dostarczaniem przedmiotu zamówienia do siedziby Zamawiającego, z uwzględnieniem podatku od towarów i usług VAT, innych opłat oraz ewentualnych upustów i rabatów. Cenę końcową listy brutto oraz ceny jednostkowe brutto na poszczególne tytuły książek należy podać w złotych polskich z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Prawidłowe ustalenie podatku VAT należy do obowiązku Wykonawcy.
 
5. Ostateczny termin składania ofert wypełnionych w sposób określony w pkt. 3 mija  18 września 2015 r. o  godz. 9.00. Oferty zawierające wypełniony Formularz Ofertowy  wraz z wypełnioną „Listą książek i audiobooków dla  Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu 2015 r.” należy złożyć korespondencyjnie lub bezpośrednio. Adres: Dolnośląska Biblioteka Publiczna Wrocław, ul. Igielna 13 – Sekretariat pok. 208. Na kopercie należy zamieścić napis „ZAPYTANIE OFERTOWE- Lista książek i audiobooków dla Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu”.

6. Z Wykonawcą, który spełnia warunki udziału oraz przedstawi najniższą cenę brutto oferty, zostanie podpisana umowa.

7. Osoby upoważnione do kontaktu z Wykonawcami:
Jolanta Pająk – kierownik Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów
tel. 71 33 52 233, e-mail:
Urszula Skonieczna – pracownik Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów,
tel. 71 33 52 230, e-mail:
w dni powszednie w godzinach od 8.00 do 15.00.
 
 
Wrocław, 07 września 2015 r.
Załączniki:
Pobierz plik (DostawaKsiazek2015.zip)DostawaKsiazek2015.zip[ ]256 kB

W rocznicę 17 września 1939 roku

76 lat temu, kiedy Polska była w stanie wojny z III Rzeszą, Związek Radziecki dokonał zbrojnej napaści na nasz kraj. Ta rocznica jest pretekstem do zaproszenia Państwa na spotkanie autorskie Sybiraczki Ireny Zabratyńskiej oraz na imprezę „Sabat po sowiecku”.
17 września 2015 (czwartek), godz. 17:00
Sala konferencyjna, III piętro
SPOTKANIE Z IRENĄ ZABRATYŃSKĄ

Irena Zabratyńska urodziła się w 1933 r., a w 1941 r. została z matką i rodzeństwem deportowana przez Rosjan do Wierch-Obskoj Swin-Sowchozu (Ałtajski Kraj, smolenskij rajon). W roku 1946 powróciła z rodziną do Polski. W maju 1947 r. osiedliła się we Wrocławiu z rodzicami i rodzeństwem, gdzie uczyła się i pracowała. W październiku 1989 r. podjęła próbę założenia Związku Sybiraków, bez powodzenia. 11 listopada 1989 r. w Telewizji Polskiej został wyemitowany film „Sybiraczka”, a w grudniu 1989 r. w Polskim Radiu dwie audycje opowiadające o jej losach. We wrześniu 2005 r. została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Zesłańców Sybiru. Irena Zabratyńska jest autorką książki „Syberia w oczach dziecka-zesłańca”. Przygotowała też do wydania zapiski z notatników swojego ojca pod tytułem „Zapiski żołnierza tułacza”.
18 września 2015 (piątek), godz. 17:00 – 24.00 (?)
Sala konferencyjna, III piętro
SABAT PO SOWIECKU

O godz. 17.00 rozpocznie się projekcja sowieckich filmów propagandowych z lat 30. i 40. Po projekcji Loża Fantastyczna zaprasza na warsztaty tworzenia propagandy i przygotowanie do nocnych sesji RPG, które będą rozgrywane w systemie „Nocne Wiedźmy” (ros. ?????? ??????, nocznyje wiedmy). Nocne Wiedźmy to zwyczajowa nazwa 588. Pułku Nocnych Bombowców (w późniejszym okresie 46. Tamańskiego Pułku Nocnego Lotnictwa Bombowego Gwardii), złożonego z samych kobiet oddziału Sił Powietrznych ZSRR.

O godz. 20.00 na I piętrze rozpoczną się sesje RPG „Nocne Wiedźmy”

Konkurs ?Mag słowa?

Gimnazjum nr 13 im. Unii Europejskiej we Wrocławiu, Dolnośląska Biblioteka Publiczna i Departament Edukacji Urzędu Miejskiego we Wrocławiu zapraszają uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych do udziału w konkursie „Mag słowa”, poświęconym jednemu z największych polskich poetów Tadeuszowi Różewiczowi.
Aby zapoznać się z regulaminem i ściągnąć formularz zgłoszeniowy skorzystaj z poniższych lików

list organizatorów zapraszającym do uczestnictwa w konkursie >>,

regulamin „Maga słowa” >>

formularz zgłoszeniowy >>

Konkurs ?Mag słowa? ? 2016

Gimnazjum nr 13 im. Unii Europejskiej we Wrocławiu, Zespół Szkół Akademickich Politechniki Wrocławskiej, Dolnośląska Biblioteka Publiczna i Departament Edukacji Urzędu Miejskiego we Wrocławiu zapraszają uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z całej Polski do udziału w konkursie „Mag słowa”, poświęconym jednemu z największych polskich poetów Tadeuszowi Różewiczowi.
Aby zapoznać się z regulaminem i ściągnąć formularz zgłoszeniowy, skorzystaj z poniższych lików

list organizatorów zapraszającym do uczestnictwa w konkursie >>,

regulamin „Maga słowa” >>

formularz zgłoszeniowy >>