Nasza nowa strona jest tutajrynek58.pl.

 

Nowe zestawienie bibliograficzne ? Epidemie w Polsce i na świecie

Nasz Dział Informacyjny przygotował kolejne zestawienie bibliograficzne „na czasie”. Po zestawieniu „Koronawirus 2020” proponuje bibliograficzne opracowanie tematu „Epidemie w Polsce i na świecie” Tym razem kwestia jest ujęta z szerszej perspektywy, przede wszystkim czasowej, bo oprócz tematu „koronawirus” pojawiają się tu opisy tekstów poświęconych pandemii grypy „hiszpanki”, epidemii ospy we Wrocławiu, eboli, świńskiej grypie, ale także dżumie (m.in. za czasów króla Zygmunta Augusta).EPIDEMIE W POLSCE I NA ŚWIECIE  >> 
 
Przypominamy, że WSZYSTKIE zestawienia (jest ich już ponad 60) można znaleźć w zakładce „Bibliografie”, w menu „Dla czytelników” (patrz >>). Mogą być przydatne uczniom i studentom przy pisaniu prac, ale także wszystkim osobom, których interesuje jakiś konkretny temat i poszukują książek lub publikacji prasowych z nim związanych.

Nowe zestawienie bibliograficzne ? Dobre rady dla zdrowia ciała i duszy

Nasz Dział Informacyjny przygotował kolejne zestawienie bibliograficzne – „Dobre rady dla zdrowia ciała i duszy”. Bibliografia ta zawiera publikacje dotyczące zdrowego trybu życia, ziołolecznictwa, medycyny niekonwencjonalnej, pozytywnego myślenia, czyli wszystkiego tego, co chroni organizm ludzki od wszelakich chorób ciała i duszy. Są to książki i artykuły z czasopism dostępne w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej.

DOBRE RADY DLA ZDROWIA CIAŁA I DUSZY>> 
 
Przypominamy, że WSZYSTKIE zestawienia (jest ich już ponad 60) można znaleźć w zakładce „Bibliografie”, w menu „Dla czytelników” (patrz >>). Mogą być przydatne uczniom i studentom przy pisaniu prac, ale także wszystkim osobom, których interesuje jakiś konkretny temat i poszukują książek lub publikacji prasowych z nim związanych.

Nowe zestawienie bibliograficzne ? Ennio Morricone

Dziś, tj. 6 lipca 2020 r., w wyniku powikłań po poważnym upadku zmarł słynny włoski kompozytor, laureat Oskara za muzykę filmową, Ennio Morricone. Dziennik „La Repubblica” napisał: „Jego bardzo długa kariera jako kompozytora muzyki filmowej współtworzyła historię X muzy, zwłaszcza dzieła, które powstały we współpracy z Sergio Leone i Giuseppe Tornatore”.

Dołączamy do wszystkich, którzy oddają dziś hołd wielkiemu Artyście. Nasz Dział Informacyjny przygotował dla Państwa zestawienie bibliograficzne, które zawiera opisy materiałów dotyczących Ennio Morricone, dostępnych w naszej Bibliotece.


ENNIO MORRICONE >>
 
Przypominamy, że WSZYSTKIE zestawienia (jest ich już ponad 60) można znaleźć w zakładce „Bibliografie”, w menu „Dla czytelników” (patrz >>). Mogą być przydatne uczniom i studentom przy pisaniu prac, ale także wszystkim osobom, których interesuje jakiś konkretny temat i poszukują książek lub publikacji prasowych z nim związanych.

Nowe zestawienie bibliograficzne ? Ewa Demarczyk

14 sierpnia 2020 r. zmarła Ewa Demarczyk, legenda polskiej piosenki poetyckiej, gwiazda „Piwnicy pod Baranami”, znana powszechnie z brawurowych wykonań świetnych tekstów poetyckich, m.in. „Karuzela z Madonnami” (M. Białoszewski), „Grand Valse Brillante” (J. Tuwim), „Wiersze wojenne” i „Na moście w Avignon” (K.K. Baczyński), „Garbus” (B. Leśmian), z muzyką Zygmunta Koniecznego lub Andrzeja Zaryckiego. Po okresie pracy  w „Piwnicy pod Branami” założyła cieszący się dużą popularnością Teatr Ewy Demarczyk, który po kilkunastu latach zakończył swą działalność. Ostatni raz wystąpiła w Poznaniu, w listopadzie 1999 r., a po roku 2000 wycofała się z życia publicznego.

Wydaje się, że sztuka Ewy Demarczyk była tak wysokiej próby, że będzie miała znaczenie dla kolejnych pokoleń. I czas jeszcze długo nie zdoła zatrzeć pamięci o tej Artystce. Nasz Dział Informacyjny przygotował dla Państwa zestawienie bibliograficzne, które zawiera opisy książek i artykułów dotyczących Ewy Demarczyk i bibliograficzny spis Jej nagrań.


EWA DEMARCZYK >>
 
Przypominamy, że WSZYSTKIE zestawienia (jest ich już ponad 60) można znaleźć w zakładce „Bibliografie”, w menu „Dla czytelników” (patrz >>). Mogą być przydatne uczniom i studentom przy pisaniu prac, ale także wszystkim osobom, których interesuje jakiś konkretny temat i poszukują książek lub publikacji prasowych z nim związanych.

Zapraszamy (wirtualnie) do Lipiec Reymontowskich

Na dzień 5 grudnia 2015 r. przypada 90. rocznica śmierci Władysława Stanisława Reymonta. Z tej okazji proponujemy Państwu wirualne odwiedziny w Lipcach Reymontowskich, w których pisarz ulokował akcję „Chłopów”, powieści nagrodzonej Noblem w 1924 r.
 
Lipce Reymontowskie to wieś w województwie łódzkim, ale dziś przypomina raczej miasteczko. Niewiele zapewne zostało w niej z czasów, kiedy Reymont tu pracował jako niskiej rangi funkcjonariusz Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Do dziś zachował się domek dróżnika, w którym mieszkał. Łatwo tam trafić, ale po dojściu do niewielkiego mostu kolejowego trzeba ok. 200 metrów przejść ścieżką wzdłuż torów. Do środka nie da się wejść, bo domek jest zamieszkany.

Drugie ważne miejsce z pisarzem związane to Muzeum Regionalne im. Władysława Stanisława Reymonta, mieszczące się na terenie byłej manufaktury włókienniczej. Jest tu trochę dawnych sprzętów i tych związanych z włókiennictwem, i z rolnictwem. Co prawda można zobaczyć kilka rzeczy związanych bezpośrednio z pisarzem i jego najważniejszą powieścią, ale jednak słusznie placówkę tę nazywa się „muzeum imienia Reymonta”. Trudno się zresztą dziwić, że mało tu pamiątek po autorze „Chłopów”, bo pobyt w Lipcach, choć bardzo ważny jako inspiracja, nie miał zbyt wielkiego znaczenia dla jego życiowych losów. Ale pamięć o nim się tu pielęgnuje, co znajduje czasem wyraz w całkiem współczesnych gestach, jak przedstawiające scenę z „Chłopów” graffiti na ul. Reymonta.

W poniższej galerii znajdziecie Państwo garść zdjęć z Lipiec. Niech ta wirtualna wycieczka tropem pisarza będzie akcentem przypominającym naszego Noblistę w dzień rocznicowy. A jeśli chcecie Państwo się dowiedzieć, co W.S. Reymont robił we Wrocławiu, wystarczy otworzyć ten link >>

 

Pięć dni bez Alepha

Po siedmiu latach używania systemu bibliotecznego Aleph w wersji nr 18, nasza biblioteka przejdzie na nową wersję tego systemu (nr 22).

Ponieważ bardzo wiele podstawowych funkcji biblioteki – przede wszystkim wypożyczanie zbiorów na zewnątrz – opiera się na Alephie, system elektronicznych wypożyczeń, a tym samym przeglądarka (www.dzb.pl) będą wyłączone przez pięć dni (w tym niedziela) niezbędne dla wdrożenia nowej wersji (9-13 stycznia 2015).

Czego w tym czasie nie da się załatwić w Bibliotece ?
W sobotę, 9 stycznia 2015 r., w poniedziałek 11 stycznia 2015 r., we wtorek 12 stycznia 2015 r. i środę 13 stycznia 2015 r. biblioteka będzie czynna, ale:

nie będzie można niczego wypożyczyć na zewnątrz.
Nie da się również w tym czasie przeszukiwać katalogów (na www.dzb.pl),
zamawiać książek i innych rodzajów zbiorów,
prolongować wypożyczeń.

Z czego w tym czasie będzie można w Bibliotece korzystać?
W ciągu tych wymienionych dni będzie można:

korzystać ze zbiorów na miejscu, oczywiście tych, które na miejscu są dostępne (nie da się np. wydobyć książki z magazynu, bo są one tam ustawione wg sygnatur, a bez Alepha ustalenie, jaką sygnaturę ma książka, będzie niemożliwe).
Wszystkie zwroty będą w tym czasie przyjmowane w Zapisie Centralnym (hol biblioteczny).
Będzie można korzystać z internetu na komputerach w American Corner, Informatorium i Bibliotece Romańskiej..
Wszystkie zaplanowane na te dni imprezy biblioteczne się odbędą.

Co ta nowa wersja Alepha da naszym czytelnikom?
To pytanie zadałem kierownikowi działu Automatyzacji bibliotek DBP Mariuszowi Gabrysiakowi. Oddajmy mu głos:

„Bezpośrednio Czytelnicy odczują nie samą zmianę wersji, ale to, że dzięki niej będziemy mogli w przyszłym roku uruchomić nową, znakomitą przeglądarkę do Alepha, która nazywa się „Primo”. Na pewno ucieszą się wszyscy, którzy doceniają i lubią Google, bo Primo jest do tamtej przeglądarki porównywana. Ona przede wszystkim przyspieszy i usprawni korzystanie ze zbiorów. Jednak nie moglibyśmy jej u nas wprowadzić bez Alepha 22. Ta nowa wersja poprawi też funkcjonowanie czynności czysto bibliotekarskich, mniej widocznych dla Czytelnika”.

Awaria sytemu Aleph ? 10 lutego 2016

Informujemy, że nastąpiła awaria systemu ALEPH. Tym samym nie działa elektroniczny system wypożyczeń. W tej chwili nad przywróceniem systemu pracuje jego polski dystrybutor, firma AlephPolska.
Poniżej znajdziecie Państwo informacje o tym, czego w dniu 10 lutego nie da się załatwić w Bibliotece, a z czego można skorzystać. Za utrudnienia serdecznie wszystkich Czytelników przepraszamy!

Czego w tym czasie nie da się załatwić w Bibliotece ?
W środę, 10 lutego 2016 r. biblioteka jest czynna, ale:

nie można niczego wypożyczyć na zewnątrz.
nie da się przeszukiwać katalogów (na www.dzb.pl),
ani zamówić książek i innych rodzajów zbiorów;
nie można również prolongować wypożyczeń.

Z czego można w Bibliotece korzystać?
10 lutego 2016 r. można:

korzystać ze zbiorów na miejscu, oczywiście tych, które na miejscu są dostępne (nie da się np. wydobyć książki z magazynu, bo są one tam ustawione wg sygnatur, a bez Alepha ustalenie, jaką sygnaturę ma książka, będzie niemożliwe).
Wszystkie zwroty będą w tym czasie przyjmowane w poszczególnych działach oraz w Zapisie Centralnym (hol biblioteczny).
Będzie można korzystać z internetu na komputerach w American Corner, Informatorium i Bibliotece Romańskiej.
Wszystkie zaplanowane na ten dzień imprezy biblioteczne się odbędą.

Tylko jedno przedstawienie znanego magnetyzera!

Tylko jedno przedstawienie!!!
Znanego Spirytualisty, Spirytysty, Magnetyzera, Hypnotyzera,
odgadywacza myśli, Czarodzieja ze spodkiem
i profesora czarnej i białej magii
p. Rajmunda
ozdobionego orderami z kartofli i rzepy
od księcia Meiningen!

Ze współudziałem PPni Szymborskiej, Mieszczerskiej i Dzikowskiej
oraz PP. Szymborskiego, Siedlewskiego , Dzikowskiego i wielu innych

Program:
Dział I
Profesor Rajmund wykona ścięcie głowy 20stu osobom
za jednym zamachem noża kuchennego.
Dział II
Wielki przelew krwi z obecnej publiczności.
Dział III
Rzeź trzydziestoletnich niewiniątek.
Dział IV
Usypianie medjum i wprowadzanie w stan kataleptyczny
w przeciągu 12tu godzin.

Pauza!!

 
Na zakończenie: Wielkie przywoływanie duchów rozmaitego stanu i kalibru z Nieba, z Piekła i Czyśćca; duchy te będą wprowadzane pod spodki, talerze, szklanki, [?], kufelki, kubełki, urynały i inne tym podobne. Galanteryjne wędliny: – Cena: 5 kop.[iejek], miesce siedzące na ziemi 10 kop. Początek o godz. 2 w nocy.

Co Władysław St. Reymont robił we Wrocławiu? Wywoływał duchy!

Przypominamy mało znany epizod z biografii autora „Chłopów”, związany z Wrocławiem.
Patron naszej Biblioteki, prof. Tadeusz Mikulski (biogram >>), przyjechawszy do Wrocławia w 1945 r. nie tylko zakładał polonistykę i organizował życie naukowe i kulturalne miasta. Chodząc wśród ruin i przeszukując tutejsze zbiory starał się odnaleźć ślady pobytu w tym mieście polskich pisarzy. Powstała świetna książka „Spotkania wrocławskie”, w której jeden ze szkiców jest poświęcony W.S. Reymontowi. Przyznać trzeba, że odkrycia Profesora brzmią do dziś cokolwiek sensacyjnie. Bo okazało się, że przyszły noblista odwiedził Wrocław tylko raz – jako dwudziestojednoletni młodzieniec –  w którym częstochowski nauczyciel o nazwisku Puschov, Niemiec, obudził zainteresowanie spirytyzmem. Słowem przyjechał tu wywoływać duchy!

Prof. Mikulski przytacza dosłownie dość lakoniczny zapis pisarza:
„Poznałem się był z niejakim Puszow, spirytystą zawołanym, i wyjechałem z nim do Niemiec, poświęcić się temu w zupełności. Stąd przeniosłem się do Wrocławia, tam bowiem był główny kościół spirytystów”.

I zastanawia się:

... gdzie właściwie odbyło się to uprowadzenie Reymonta między spirytystów. (...) Gdzie naprawdę stały stoliki Puszowa, na których kładł ręce z emocją przyszły autor „Wampira”? Młodzieniec atletycznej budowy uwikłany przez duchy, to jeszcze jedna niespodzianka dla słuchaczy Reymonta. Epizod, pełen wzruszeń nowicjusza i szarlatanerii starych bywalców, nie trwał długo, może kilka miesięcy. Reymont, zawiedziony i rozczarowany, wywinął się mistrzowi fortelem:

 
„Zbyt prędko spostrzegłem naiwność tej niby nauki i jej wyznawców. Puszow chciał mnie gwałtem zatrzymać i gonił za mną, aby zawrócić. Więc układamy między sobą, że wyjadę do Ameryki i tam wpośród Polonii rozszerzać będę doktrynę. Musiałem znowu zmykać pod wiatr”.

Sposób, w jaki Reymont mówi o swojej przygodzie wrocławskiej, każe sądzić, że był to epizod bez trwalszego znaczenia. Ale z papierów Reymonta, które dochowały sie dość licznie, możemy cytować wiele przykładów zainteresowania ucznia Puszowa dla studiów spirytystycznych.

Notatki Reymonta z 1894 r. przechowane wśród rękopisów pisarza, znajdujących się dziś w Bibliotece Ossolineum, dowodzą, że debiutujący wówczas w druku autor utrzymywał żywe stosunki z grupą spirytystów warszawskich.

 
Ten nurt jego zainteresowań – pisze dalej prof. Mikulski – ma również inne oblicze – czystej humorystyki. W jego szpargałach osobistych przechował się przejaw dobrego humoru bractwa (...) ogłoszenie humorystyczne, przechowywane przez Reymonta z całą starannością, chociaż bez daty”.

Ten projekt ogłoszenia nadal tkwi wśród Reymontowskich papierów (zupełny horror!) Obok prezentujemy go w całej okazałości (kliknij tutaj, żeby przeczytać to ogłoszenie w wersji czytelniejszej >>). Raczej nie ma wątpliwości, kto miał być owym spirytualistą „Rajmundem”. Wróćmy do opowieści Profesora:
 
Niewątpliwie (...) w obcowaniu, bodaj przelotnym, ze środowiskiem spirytystycznym w Polsce i za granicą musiała powstać bogata warstwa przeżyć i obrazów, która z życia przechodzi do literatury. Cała magia doświadczeń spirytystycznych i mediumicznych pojawia się w „Wampirze” (...) Odpryski tych samych doświadczeń marnowały się w pomysłach nie zrealizowanych (np. w noweli „Medium”, której szkic pozostał w papierach). (Można się tym zapiskom przyjrzeć w poniższej galerii).

Pyszna anegdota biograficzna żeruje na pasjach poznawczych Reymonta. Wielki pisarz do końca życia chodzi do wróżek i wróżbitów. Na kartach kalendarza notuje wrażenia z tych odwiedzin. Równie zamiłowany i wytrwały uczestnik seansów spirytystycznych, notuje ich daty i wrażenia. Dnia 31 maja odbył się seans w mieszkaniu Juliana Ochorowicza, przy składzie szczególnie atrakcyjnym (jako media wieczoru służyli Domańska i Guzik).

W galerii prezentujemy dwie karty z kalendarza – tę z notatką o udziale w seansie spirytystycznym z Janem Guzikiem oraz o wizycie u wróżbity.
Niniejszy artykulik (mam nadzieję, że Państwa zainteresował) jest przerobionym na sposób internetowy materiałem, który prezentowaliśmy na wystawie „Wrocławskie spotkania po latach”, urządzonej w 2009 r. przez Dolnośląską Bibliotekę Publiczną. Raz jeszcze dziękujemy Bibliotece Ossolineum za udostępnienie rękopisów Władysława Stanisława Reymonta.

#zostańwdomu / Jak W.St. Reymont we Wrocławiu duchy wywoływał!

Patron naszej Biblioteki, prof. Tadeusz Mikulski, przyjechał do Wrocławia w 1945 r. i od razu zaczął szukać ? chodząc wśród ruin i przeszukując tutejsze zbiory ? śladów pobytu w tym mieście polskich pisarzy. Powstała świetna książka ?Spotkania wrocławskie?, w której jeden ze szkiców jest poświęcony W.S. Reymontowi. Przyznać trzeba, że odkrycia Profesora brzmią do dziś cokolwiek sensacyjnie. Zilustrowaliśmy fakty przedstawione w książce zdjęciami, których w niej nie ma. Materiał ten pozyskaliśmy i zaprezentowaliśmy w 2009 r. na wystawie ?Wrocławskie spotkania po latach?, urządzonej przez Dolnośląską Bibliotekę Publiczną. Raz jeszcze dziękujemy Bibliotece Ossolineum za udostępnienie rękopisów Władysława Stanisława Reymonta. Narrację zbudowaliśmy, wyjmując z książki Profesora odpowiednie fragmenty (są złożone największą czcionką). Dodaliśmy też własne słowa wiążące (czcionka zielona).
Przyjechał do Wrocławia jako dwudziestojednoletni młodzieniec, w którym częstochowski nauczyciel o nazwisku Puschov, Niemiec, obudził zainteresowanie spirytyzmem.

Poznałem się był z niejakim Puszow, spirytystą zawołanym, i wyjechałem z nim do Niemiec, poświęcić się temu w zupełności. Stąd przeniosłem się do Wrocławia, tam bowiem był główny kościół spirytystów ? pisał.

... gdzie właściwie odbyło się to uprowadzenie Reymonta między spirytystów. (...) Gdzie naprawdę stały stoliki Puszowa, na których kładł ręce z emocją przyszły autor ?Wampira?? Młodzieniec atletycznej budowy uwikłany przez duchy, to jeszcze jedna niespodzianka dla słuchaczy Reymonta. Epizod, pełen wzruszeń nowicjusza i szarlatanerii starych bywalców, nie trwał długo, może kilka miesięcy. Reymont, zawiedziony i rozczarowany, wywinął się mistrzowi fortelem:

Zbyt prędko spostrzegłem naiwność tej niby nauki i jej wyznawców. Puszow chciał mnie gwałtem zatrzymać i gonił za mną, aby zawrócić. Więc układamy między sobą, że wyjadę do Ameryki i tam wpośród Polonii rozszerzać będę doktrynę. Musiałem znowu zmykać pod wiatr.

Sposób, w jaki Reymont mówi o swojej przygodzie wrocławskiej, każe sądzić, że był to epizod bez trwalszego znaczenia. Ale z papierów Reymonta, które dochowały sie dość licznie, możemy cytować wiele przykładów zainteresowania ucznia Puszowa dla studiów spirytystycznych.

Notatki Reymonta z 1894 r. przechowane wśród rękopisów pisarza, znajdujących się dziś w Bibliotece Ossolineum, dowodzą, że debiutujący wówczas w druku autor utrzymywał żywe stosunki z grupą spirytystów warszawskich.

Ten nurt jego zainteresowań ma również inne oblicze ? czystej humorystyki. W jego szpargałach osobistych przechował się przejaw dobrego humoru bractwa (...) ogłoszenie humorystyczne, przechowywane przez Reymonta z całą starannością, chociaż bez daty.

Właśnie ten projekt ogłoszenia prezentujemy tu w całej okazałości, dzięki uprzejmości właściciela, czyli Biblioteki Ossolineum.


Zwróćcie Państwo uwagę na ten ?krwiożerczy? program:
Dział I Profesor Rajmund wykona ścięcie głowy 20tu osobom za jednym zamachem noża kuchennego ? a dalej ? Na zakończenie: Wielkie przywoływanie duchów rozmaitego stanu i kalibru z Nieba, z Piekła i Czyśćca; duchy te będą wprowadzane pod spodki, talerze, rondelki, szklanki, kufelki, kubełki, urynały i tym podobne galanteryjne wędliny.
Niewątpliwie (...) w obcowaniu, bodaj przelotnym, ze środowiskiem spirytystycznym w Polsce i za granicą musiała powstać bogata warstwa przeżyć i obrazów, która z życia przechodzi do literatury. Cała magia doświadczeń spirytystycznych i mediumicznych pojawia się w ?Wampirze?.
(...) Odpryski tych samych doświadczeń marnowały się w pomysłach nie zrealizowanych (np. w noweli ?Medium?, której szkic pozostał w papierach).
Pyszna anegdota biograficzna żeruje na pasjach poznawczych Reymonta. Wielki pisarz do końca życia chodzi do wróżek i wróżbitów. Na kartach kalendarza notuje wrażenia z tych odwiedzin.

Oto kartka z kalendarza z 1917 r. (wł. Ossolineum), z następującą notatką:

Byłem u Anyża, wróżbity. Powiedział mi moje imiona. Twierdził, że od lat 15 do ożenienia noszę kajdany i we łzach wylanych mógłbym się wykąpać. Że od 14 roku życia przechodziłem straszne rzeczy, że dopiero ostatnie lata lepsze ? przepowiadał udanie się podróży, stosunki z wielkimi osobami, może królem, może cesarzem. Dalej, że za parę miesięcy dostanę wiele pieniędzy, on nie wie skąd, może spadek, że będę żył 42 lata jeszcze, a kajdany spadną jesienią, że będę miał jakieś wielkie znaczenie, że będę miał wiele, że ... [wyraz nieczytelny] dzisiaj słońce i ziemię. Czekajmy zatem.
Równie zamiłowany i wytrwały uczestnik seansów spirytystycznych, notuje ich daty i wrażenia. Dnia 31 maja odbył się seans w mieszkaniu Juliana Ochorowicza, przy składzie szczególnie atrakcyjnym (jako media wieczoru służyli Domańska i Guzik).
Oto zdjęcie z seansu w kółku spirytystycznym w Warszawie z udziałem jednego z najsłynniejszych mediów międzywojennej Polski ? Jana Guzika (w środku) ? pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego (NAC).
 
Na koniec zdjęcie z książki dra Schrenck-Notziga, przedstawiające: ?u dołu twarz medyum, u góry materyalizacyę głowy pięknej kobiety w zawoju?. Tego rodzaju preparowane zdjęcia gęsto wypełniały publikacje spirytystyczne.