PolskiEnglishFrançais (France)

 

O autorce:
Maria Paszyńska urodziła się 30 września 1985 r. w Lubinie na Dolnym Śląsku. Z wyboru jest warszawianką. Z wykształcenia prawniczką i orientalistką. Przez kilka lat pracowała jako prawnik i przewodniczka po Warszawie. W 2015 roku zadebiutowała powieścią „Warszawski niebotyk” (2 części), napisała także „Owoc granatu” (4 części), „ Cień sułtana (3 części), „Wiatr ze wschodu” (3 części), „Willa pod zwariowaną gwiazdą” (o rodzinie Żabińskich i warszawskim ZOO), „Instytut piękności” i „Dwa światła”. Jej książki są połączeniem fikcji z prawdziwymi historiami. Jest zafascynowana polskim dwudziestoleciem międzywojennym. 

Wywiad z autorką TUTAJ >> 

M. Paszyńska stwierdza w nim: „Fascynują mnie osoby, które przekraczają swoje człowieczeństwo. Podziwiam je i uważam, że wciąż za mało o nich wiemy”.

♦ A o bohaterce książki przeczytacie TUTAJ >> 

O książce

„Kto ratuje jedno życie ocala cały świat”. 
Talmud 

Mada Walter to postać autentyczna, ale prawie nieznana. Ikoną ratowania Żydów w czasie II wojny stała się Irena Sendlerowa. Nikt nie odbiera jej zasług, chociaż nie robiła tego sama, a z wieloma współpracownikami, warto też przypomnieć inne postacie o podobnych zasługach. Jedną z nich jest właśnie Mada Walter. Z wykształcenia (w kraju i za granicą) lekarka, a z powołania nauczycielka dietetyki i ziołolecznictwa. W czasie wojny ma około sześćdziesiątki, ale odwagi, wigoru i pomysłowości mogłaby jej pozazdrościć niejedna młoda osoba. Także znajomości języków i szczęścia.

Wymyśliła nietypowy sposób na ratowanie Żydów – „Instytut Piękności”, w którym kobiety z getta były uczone maskującego semickie rysy makijażu. Farbowano im włosy, czasem nawet przeprowadzano operacje plastyczne nosa, ale nie tylko. Bo na zapleczu Żydówki uczyły się katolickich modlitw, katechizmu, tradycji świątecznych czy gotowania potraw z wieprzowiny. Tę placówkę prowadziła dawna uczennica Mady – Róża, zawodowa kosmetyczka.

A  przez nieduże mieszkanie syna bohaterki ciągle przewijały się osoby potrzebujące azylu, dokumentów, ucieczki od pewnej śmierci w getcie.

Mamy tu przedstawione sylwetki paru kobiet, każda z innym życiorysem, przejściami, lękami, samotnych lub z rodzinami, o los których cały czas drżą, żyjąc w niepewności i zagrożeniach. Bo te były na każdym kroku w postaci łapanek, czy szantażujących szmalcowników. Jak panie poradziły sobie z tego rodzaju typem przeczytacie w powieści.

Są w niej sceny wzruszające, ale i grozą wiejące, a nawet drastyczne. Bo takie wtedy było życie, którego prozę autorka także opisuje. Na przykład wyrabianie mydła, przepis na maseczkę na dłonie albo z czego robiono herbatę.

Jednak przeważa strach i niepewność losu, które tylko wzajemna pomoc jest w stanie trochę to zniwelować.

„Skali cierpienia nie da się ustalić. Ból jest czymś osobistym, a przez to całkowicie niemierzalnym”.

W „Posłowiu” autorka opisuje powojenne dzieje Mady Walter.

Polecam.

IRENA BROJEK Od urodzenia wrocławianka. Bibliotekarka z bogatą przeszłością (Politechnika Wrocławska, Szkoła Inspekcji Pracy, DzBP we Wrocławiu, Uniwersytet Wrocławski, PWST, RBP i MBP we Wrocławiu). Pomysłodawczyni i organizatorka kobiecej imprezy pod nazwą „dress-party”. Wykonuje i wystawia kolaże i wyklejanki. Miłośniczka książek, kina, kotów i osób z inteligentnym poczuciem humoru. Prowadzi interesujący blog: https://kotnagalezi.home.blog.