UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
O książce:
Autorka była 26-letnią zakonnicą w klasztorze Matki Boskiej Poczęcia. Pochodziła ze starej, bardzo poważanej i zamożnej rodziny. Rodzice obie córki oddali do zakonu obawiając się o ich przyszłość, bo trwała wojna między Portugalią a Hiszpanią. Życie zakonne w XVII wieku uległo całkowitemu zepsuciu, choć istniały bardzo surowe reguły ale nikt na nie nie zważał.

Mariana zakochała się w 30-letnim Noëlu Bouton, markizie Chamilly, który pochodził ze starej i bardzo poważnej burgundzkiej familii. Od wczesnej młodości służył w wojsku, dzięki odwadze szybko awansował. Klasztor mieścił się w portugalskim miasteczku Beji i w nim kwaterował Chamilly. Podobno był tęgi, grubiański, ciężki na umyśle i głupi. Więc jest to przypadek Tytanii i osła („Sen nocy letniej”, W. Szekspir).

Szał miłosny trwał dość krótko, bo przerażony namiętnością kochanki markiz wsiadł na okręt i tyle go widziała.

Umarła 28 lipca 1723 roku mając 83 lata.

Listów jest 5 (XII 1668 – VI 1668) i głupi markiz chwalił się nimi na prawo i lewo. Skorzystał z tego pewien hrabia, przetłumaczył na język francuski i w 1669 roku wydał. W krótkim czasie wyszło 40 wydań. Aż do roku 1810 nie znano nazwiska autorki.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
List pierwszy (fragment)
Jak byłeś nierozsądny, jak mało przewidujący, rozważ tylko, miłości moja! Biedactwo Ty! Oszołomiła Cię Twoja lekkomyślna nadzieja i nawzajem mnie nią oślepiłeś.
Namiętność,  na której budowałeś tyle wspaniałych planów, sprawia Ci teraz li tylko śmiertelną rozpacz, która da się tylko porównać z okrucieństwem rozłąki, która jest jej przyczyną.
Ta Twoja nagła ucieczka, którą ból mój, jakkolwiek tak wynalazczy w środkach nowych cierpień, nie jest zdolen w całej doniosłości jej smutku dostatecznie określić, zaliż to mi po wszelką wieczność nie dozwoli ujrzeć tych oczu, w których tyle miłości widziałam, które mnie nauczyły odczuwać rozkosze, jakie mi się stały nieskończoną błogością, zastąpiły wszelkie inne uczucia, a mówiąc szczerze całą mnie wypełniły.
Moje biedne oczy straciły w Twoich jedyne światło, które mi życie i krasę dawało; pozostały im tylko łzy, a nie znam innego z nich pożytku, jak tylko płacz, ustawiczny płacz, odkąd się dowiedziałam, żeś postanowił tę straszną rozłąkę, która niezadługo mą śmiercią się stanie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Teraz już wiemy jak pisać listy/maile do kochanka, który nas porzucił.
IRENA BROJEK Od urodzenia wrocławianka. Bibliotekarka z bogatą przeszłością (Politechnika, Szkoła Inspekcji Pracy, Dz.B.P., Uniwersytet, PWST, R.B.P, M.B.P.). Pomysłodawczyni i organizatorka kobiecej imprezy pod nazwą „dress-party”. Wykonuje i wystawia kolaże i wyklejanki. Miłośniczka książek, kina, kotów i osób z inteligentnym poczuciem humoru. Prowadzi interesujący blog: https://kotnagalezi.home.blog.