Nasza nowa strona jest tutajrynek58.pl.

 

Biblioteka 100 (po polsku)

1. Miguel Cervantes de Saavedra, Don Kichot (49 języków)
2. Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów (11 języków)
3. Mark Twain, Przygody Hucka Finna (50 języków)
4. Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera (49 języków)
5. Robert Louis Stevenson, Wyspa skarbów (31)
6. Jane Austen, Duma i uprzedzenie (33 języki)
7. Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza (38 języków)
8. Emily Brontë, Jane Eyre (45 języków)
9. Herman Melville, Moby Dick (54 języki)
10. Nathaniel Hawthorne, Szkarłatna litera (27 języków)

11. Jonathan Swift, Podróże Guliwera (31 języków)
12. John Bunyan, Wędrówka pielgrzyma (32 języki)
13. Charles Dickens, Opowieść wigilijna (33 języki)
14. Charles Dickens, David Copperfield (43 języki)
15. Charles Dickens, Opowieść o dwóch miastach (28 języków)
16. Louisa May Alcott, Małe kobietki (26 języków)
17. Charles Dickens, Wielkie nadzieje (20 języków)
18. J.R.R. Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem (43 języki)
19. Mary Shelley, Frankenstein albo Współczesny Prometeusz (35 języków)
20. Charles Dickens, Oliver Twist (54 języki)

21. Harriet Beecher Stowe, Chata wuja Toma (42 języki)
22. Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara (10 języków)
23. Gustave Flaubert, Pani Bovary. Z obyczajów prowincji (26 języków)
24. J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni (17 języków)
25. Bram Stoker, Dracula (52 języki)
26. Alexandre Dumas, Trzej muszkieterowie (32 języki)
27. Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat (28 języków)
28. Lew Tołstoj, Wojna i pokój (4 języki)
29. Harper Lee, Zabić drozda (18 języków)
30. L. Frank Baum, Czarnoksiężnik z Krainy Oz (13 języków)

31. Victor Hugo, Nędznicy (27 języków)
32. Frances Hodgson Burnett, Tajemniczy ogród (18 języków)
33. George Orwell, Folwark zwierzęcy (51 języków)
34. Francis Scott Fitzgerald, Wielki Gatsby (38 jezyków)
35. Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę (78 języków)
36. Jack London, Zew krwi (32 języki)
37. Jules Verne, 20.000 mil podmorskiej żeglugi (34 języki)
38. Lew Tołstoj, Anna Karenina (47 języków)
39. Kenneth Graham, O czym szumią wierzby (9 języków)
40. Oscar Wilde, Portret Doriana Graya (32 języki)

41. John Steinbeck, Grona gniewu (30 języków)
42. Jane Austen, Rozważna i romantyczna (23 języki)
43. James Fenimore Cooper, Ostatni Mohikanin (25 języków)
44. Thomas Hardy, Tessa d'Ubervilles (26 języków)
45. J.K. Rowling, Harry Potter i Kamień Filozoficzny (43 języki)
46. Johanna Spyri, Heidi (41 języków)
47. James Joyce, Ulisses (39 języków)
48. Arthur Conan Doyle, Sherlock Holmes (wszystkie utwory; 5 języków)
49. Alexandre Dumas, Hrabia Monte Christo (31 języków)
50. Ernest Hemingway, Stary człowiek i morze (46 języków)

51. C.S. Lewis, Lew, czarownica i stara szafa (18 języków)
52. Victor Hugo, Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu (33 języki)
53. Carlo Coloddi, Pinokio (25 języków)
54. Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotności (5 języków)
55. Walter Scott, Ivanhoe (48 języków)
56. Stephen Crane, Szkarłatne godło odwagi (19 języków)
57. Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza (10 języków)
58. Anna Sewell, Kary klejnot (21 języków)
59. James M. Barrie, Piotruś Pan, (35 języków)
60. Ernest Hemingway, Pożegnanie z bronią (35 języków)

61. Nathaniel Hawthorne, Dom o siedmiu szczytach (14 języków)
62. William Golding, Władca much (24 języki)
63. Mark Twain, Książę i żebrak (37 języków)
64. James Joyce, Portret artysty z czasów młodości (32 języki)
65. Joseph Conrad, Lord Jim (28 języków)
66. J.K. Rowling, Harry Potter i Komnata Tajemnic (33 języki)
67. Stendhal, Czerwone i czarne (33 języki)
68. Albert Camus, Obcy (39 języków)
69. Franz Kafka, Proces (39 języków)
70. David Herbert Lawrence, Kochanek lady Chatterley (30 języków)

71. Robert Louis Stevenson, Porwany za młodu (21 języków)
72. Jerome D. Salinger, Buszujący w zbożu (34 języki)
73. Ray Bradbury, Fahrenheit 451 (35 języków)
74. Jules Verne, Podróż do wnętrza ziemi (23 języków)
75. William Makepeace Thackeray, Targowisko próżności (4 języki)
76. Erich Maria Remarque, Na zachodzie bez zmian (43 języki)
77. Margaret Mitchell, Przeminęło z wiatrem (25 języków)
78. Willa Cather, Moja Antonia (19 języków)
79. John Steinbeck, Myszy i ludzie (31 języków)
80. Oliver Goldsmith, Pleban z Wakefieldu (26 języków)

81. Mark Twain, Jankes na dowrze króla Artura (22 języki)
82. Jack London, Biały Kieł (28 języków)
83. Iwan Turgieniew, Ojcowie i dzieci (28 języków)
84. Borys Pasternak, Doktor Żywago (41 języków)
85. Giovanni Boccaccio, Dekameron (39 języków)
86. George Orwell, 1984 (7 języków)
87. Upton Sinclair, Grzęzawisko (21 języków)
88. Dan Brown, Kod da Vinci (35 języków)
89. Jane Austen, Perswazje (21 języków)
90. Jane Austen, Mansfield Park (26 języków)

91. Voltaire, Kandyd (27 języków)
92. Ernest Hemingway, Komu bije dzwon (35 języków)
93. Thomas Hardy, Z dala od zgiełku (15 języków)
94. J.R.R. Tolkien, Drużyna Pierścienia (4 języki)
95. Thomas Hardy, Powrót na wrzosowisko (14 języków)
96. David Herbert Lawrence, Synowie i kochankowie (24 języki)
97. Elwyn Brooks White, Pajęczyna Szarloty (21 języków)
98. Johann David Wyss, Robinson szwajcarski (14 języków)
99. Charles Dickens, Samotnia (11 języków)
100. Honoré de Balzac, Ojciec Goriot (31 języków)

Biblioteka 100

W ubiegłym roku międzynarodowa organizacja non-profit – Online Computer Library Center – ogłosiła ranking 100 najpopularniejszych powieści na świecie. O tym, które miejsce w tej setce zajmuje konkretne dzieło, decydowała liczba egzemplarzy dostępnych w księgozbiorach publicznych na całym świecie.

Organizacja ta ma obecnie dostęp do informacji o księgozbiorach 18.000 bibliotek wszystkich typów (publicznych, szkolnych, akademickich, muzealnych itp.) ze 120 krajów świata. Pracownicy OCLC stworzyli WorldCat, czyli „światowy katalog”, który w tej chwili obejmuje 2,7 miliarda książek, e-booków, filmów, nagrań, materiałów cyfrowych itp. Właśnie na bazie tych danych stworzyli „Bibliotekę 100”. Nie są to dane ze wszystkich bibliotek świata, ale tylko tych zarejestrowanych w globalnym katalogu WorldCat.

Warto podkreślić, że na liście znalazły się nie tylko najpopularniejsze powieści wybierane przez czytelników w bibliotekach publicznych, ale również te dzieła, które np. uniwersytety i szkoły przechowują w swoich zbiorach na potrzeby związane z nauczaniem i badaniami naukowymi.  Twórcy listy tłumaczą dlaczego, ich zdaniem tworzenie rankingu popularności na takiej bazie nie jest pozbawione racji: „Biblioteki oferują dostęp do książek popularnych i modnych w danym momencie. Jeżeli jednak nie są one ciągle chętnie wypożyczane, w pewnym momencie znikają z półek. Te, które wybraliśmy, to 100 pozycji ponadczasowych, które można znaleźć w tysiącach wypożyczalni na świecie”.

Oprócz tytułu książki, autora i okładki podają też informację o liczbie języków, na jakie utwór przełożono. Jest to jednak tylko liczba języków, w jakich książka jest dostępna w katalogu WorldCat. Jeśli zatem pojawia się informacja o 4 językach przy „Wojnie i pokoju” Lwa Tołstoja (faktycznie przełożono ją na 39 języków), to oznacza tylko tyle, że w katalogu odnotowano 5 przekładów. Ale nawet i te nieobiektywne informacje bywają przydatne. Okazuje się bowiem, że „Małego Księcia” Saint-Exupéry’ego  przełożono, uwaga... na 78 języków!

W rankingu jest tylko jedno polonicum. I to w dodatku pisarza, który tworzył przede wszystkim w języku angielskim, czyli Józefa Konrada Korzeniowskiego – Josepha Conrada.

Jakie jest podium? Pierwszy „Don Kichot” Cervantesa, druga „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla, trzecie „Przygody Hucka” Marka Twaina. Ale z listy da się wydobyć jeszcze inną rywalizację. Najwięcej książek w tej setce, bo aż pięć, ma Charles Dickens, po cztery Jane Austen i Mark Twain, po trzy Thomas Hardy i J.R.R. Tolkien.

Poniżej podajemy link do oryginalnej publikacji OCLC (z okładkami), a pod nim link do polskiej wersji listy, którą przygotowaliśmy przede wszystkim dla tych czytelników, którym utrwaliły się w pamięci tytuły przekładów polskich, nie zawsze literalnie odpowiadające oryginalnym. Lista posługuje się tytułami angielskojęzycznymi, które także bywają interpretacją tytułów oryginalnych.
LIBRARY 100 (lista oryginalna) >>
BIBLIOTEKA  100 (po polsku) >>
Dołączymy niebawem tę „Bibliotekę 100” do spisu linków pod kafelkiem „Co czytać?”, a przy okazji informujemy, że niebawem uzupełnimy spis licznymi nowymi linkami. Mamy nadzieję, że wszystko to przyda się naszym Czytelnikom, kiedy będą szukać książek do czytania…

Dolnośląskie biblioteki publiczne w ujęciu statystycznym ? 2019

Są osoby, które lubią pzyglądać się statystykom. Polecamy im infografikę przygotowaną przez instruktorki z naszego Działu Instrukcyjno-Metodycznego – Izabelę Drapałę i Beatę Słonik. Przedstawia ona dane statystyczne dotyczące wszystkich bibliotek publicznych działających na Dolnym Śląsku w roku 2019.

Dane odnoszą się do takich kwestii jak: zbiory i ich ilość, liczba czytelników, wypożyczeń (osobno czytelnictwo e-booków), zakupów, ubytków, imprez organizowanych w bibliotekach, pracowników bibliotek, obejmują też rozmaite biblioteczne wskaźniki.

Inforgrafika jest przygotowywana głównie z myślą o bibliotekarzach dolnośląskich, ale ponieważ może zainteresować także niektórych czytelników, publikujemy ją TUTAJ >>.

 

Wielcy malarze (i jeden rzeźbiarz) jako ilustratorzy

Nie zamieścimy tu ilustracji Pabla Picassa i Salvadora Dalego, bo wciąż jeszcze nie znaleźli się w domenie publicznej. A obaj byli zainteresowani grafiką książkową i arcydzielnie ilustrowali. Ale możemy pokazać naszym Czytelnikom, którzy sztukę cenią i się nią interesują, ilustracje kilku innych wielkich artystów (te można opublikować).
 
Zdobienie książek najpiękniej i najpełniej rozwijało się na przełomie wieków XIX i XX. Życie artystyczne świata koncentrowało się wtedy w Paryżu, dlatego od razu sięgnęliśmy do narodowych cyfrowych zbiorów Francji, nazwanego „Gallica” (my mamy CBN „Polonę”).
 
Oczywiście, jak to u takich mistrzów bywa, wszystkie charakterystyczne cechy ich malarstwa gładko przeniosły się w dziedzinę ilustracji czy zdobnictwa książkowego i, trzeba przyznać, ciekawie się to ogląda… Zestaw, który prezentujemy w poniższej galerii, to oczywiście tylko wybrane przykłady. Mamy nadzieję, że zachęcą Państwa do sięgnięcia do „Galliki” i przewertowania tych dzieł, na których specjalnie Wam zależy.

Dzień Dziecka w Teatrze Lalek (wirtualnie)

Wrocławski Teatr Lalek z okazji Dnia Dziecka proponuje dzieciakom do obejrzenia spektakl „Piekło – Niebo”, stworzony na podstawie sztuki Macieja Wojtyszki, wyreżyserowany przez Jakuba Kroftę. Przedstawienie już można oglądać klikając na link poniżej. Ten link będzie aktywny do godz. 15.00 dnia jutrzejszego (2 czerwca).
 
Jest to spektakl „o miłości i przemianach, które musimy akceptować, żeby żyć pełnią życia. A jednocześnie o kobiecej sile, buncie, niezgodzie na to, co przynosi nam los. I o tym, że matki zawsze DAJĄ RADĘ”.

Życząc naszym młodym Czytelnikom radości, mnóstwa powodów do zabaw i niezliczonych ilości tego, co każdy z Was uznaje za przyjemność!
Jeśli chcesz zobaczyć przedstawienie Wrocławskiego Teatru Lalek,
kliknij TUTAJ >>


Ryszard Turkiewicz kończy 80 lat. Bibliotekarz i poeta

Na jubileusz Ryszarda Turkiewicza (1 czerwca 2020) publikujemy tekst Urszuli Bieleckiej, bibliotekarki, która przez lata współpracowała z Jubilatem. Dzięki temu możemy na Jego działalność spojrzeć z ciekawej perspektywy. Dla nas, choć więcej niż pół życia poświęcił bibliotekarstwu, jest dziś przede wszystkim prawdziwym Poetą, którego tomik wydaliśmy w ubiegłym roku (rec. TUTAJ >>). Panu Ryszardowi z okazji Jubileuszu życzymy zdrowia i przychylności Muz, żeby się jego Twórczość rozwijała coraz bujniej! Ad multos annos, Mistrzu! (Redakcja)
Pana Ryszarda Turkiewicza poznałam, kiedy rozpoczynałam pracę w Bibliotece Powiatowej w Trzebnicy w 1977. Przyjeżdżał do tej biblioteki jako instruktor metodyczny Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, gdzie po ukończeniu studiów bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego rozpoczynał pracę zawodową.  Zespół biblioteki bardzo cenił wizyty Pana Instruktora. Rozmowom o książkach i zainteresowaniach czytelniczych o spotkaniach literackich i wystawach malarstwa nie było końca.

Kiedy z rodziną w 1985 r. zamieszkałam na we Wrocławiu, R. Turkiewicz był dyrektorem jednej z pięciu  dzielnicowych bibliotek publicznych. Na trzydziestotysięcznym osiedlu Kosmonautów dyrektor organizował bibliotekę, jedną z wielu na osiedlach, w  lokalach  mieszkaniowych adaptowanych na biblioteki. Byłam dumna, że  będę pracowała w jednej z  filii u „najlepszego – jak się wówczas mówiło – Dyrektora”. Dyrektor R. Turkiewicz zabiegał o nowoczesne standardy bibliotek, ale dużą wagę przywiązywał również do rozwoju intelektualnego bibliotekarzy. Uczestniczyliśmy w przeglądach nowości wydawniczych, spotkaniach z pisarzami. Niezapomniane  spotkania z Napoleonem Mitraszewskim, niewidomym pisarzem,  czy  spotkanie ze Stanisławem Beresiem który przedstawiał osobowość człowieka na podstawie książki Erica Berne’a W co grają ludzie. Organizowane były grupowe bilety na przedstawienia teatralne, filmowe i Przeglądy Piosenki Aktorskiej, a także  wycieczki do bibliotek w Pradze, Berlinie i Rzymie.  

17 marca 1999 r. z inicjatywy R. Turkiewicza udostępniono czytelnikom pierwszą w Polsce skomputeryzowaną bibliotekę publiczną, zwyczajowo nazwaną Biblioteką Ikara. W referacie „ Biblioteki publiczne dużych  miast w połowie lat 20. XXI w.” pisał: „Dzięki powszechnie stosowanym systemom elektronicznym, biblioteki odsunęły w swej działalności na dalszy plan to wszystko, co związane było z pracochłonnymi czynnościami technicznymi zmierzającymi do udostępniania zbiorów. Podstawą stał się znów jak na początku istnienia bibliotek publicznych, kontakt z czytelnikiem i takie przygotowanie budynków i zbiorów, aby stworzyć w życiu społeczności wielkomiejskiej  obszar zdeterminowany z jednej strony przez obszar wartości, z drugiej zaś przez wolność wyboru – wszystko podane w dogodnych warunkach użytkownika. Biblioteki stały się dużymi, ciekawymi architektonicznie budynkami. Korzystając z najnowszych technicznych rozwiązań stały się narzędziami propagowania postępu cywilizacyjnego, przyciągając w ten sposób nowych użytkowników” (5.11.2002).

A po rozmowie z czytelnikami na spotkaniu autorskim zapisał: „Ale kiedy zapytano użytkowników zmodernizowanych bibliotek, co dla nich jest najważniejsze, zdecydowana większość podkreślała, że spotkanie z ciekawymi ludźmi, tymi, którzy w nich pracują, i tymi, którzy do nich przychodzą” (mail 23.01.2013). Założenie, które leżało u początków bibliotek, w których oprócz księgozbioru zawsze jest ktoś, kto potrafi pokierować czytelnikiem, dobrać książkę dla niego.

R. Turkiewicz często podkreślał, że bibliotekarzem został ze świadomego wyboru. W pracę bibliotekarza zaangażowany był, nie tylko organizując nowoczesne biblioteki, ale także pisząc, dzieląc się swoimi przemyśleniami o tym, co wartościowe w bibliotekarstwie.

W latach 1985-1990 był redaktorem naczelnym Książki i Czytelnika, czasopisma wydawanego przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu (dziś: Dolnośląska Biblioteka Publiczna). Julian Bernard ówczesny dyrektor WiMBP podkreślał, że nowością w KiCz-u był felieton pisany przez R. Turkiewicza. Natomiast pod pseudonimem „Emeryk” i  w rubryce Ze zwrotów R. Turkiewicz poruszał w sposób lekki, dowcipny i metaforyczny tematy aktualne w środowisku bibliotekarzy. O poczytności kwartalnika może świadczyć fakt, że ogólnopolskie czasopismo Poradnik Bibliotekarza, przedrukowywało na swoich łamach artykuły, które publikowane były w KiCz-u. Po pewnym czasie Jadwiga Chruścińska zaproponowała R. Turkiewiczowi pisanie felietonu w Poradniku Bibliotekarza.

Swoje początki pisarskie wspominał na łamach Poradnika Bibliotekarza (nr 10/2019) O felietonie rocznicowo: „Miałem ten przywilej, jeszcze w ostatnich klasach szkoły średniej (koniec lat 50.)  pisać w wymyślonym periodyku Golublubnielub. Jako młody bibliotekarz marzyłem, żeby publikować w centralnym czasopiśmie bibliotekarskim, czyli Bibliotekarzu. Taka okazja nadarzyła się wraz z wstąpieniem do Zarządu Głównego SBP, co zapewne wpłynęło na decyzję Jana Wołosza, redaktora naczelnego tego pisma, o podjęciu współpracy z R. Turkiewiczem, który na łamach Bibliotekarza stworzył  tekstową formę czatów Poczytajmy, poczatujmy. Wtedy komputeryzacja wkraczała do bibliotek.
Kiedy we Wrocławiu połączono biblioteki dzielnicowe w Miejską Bibliotekę Publiczną R. Turkiewicz wydawał czasopismo W Rejonie Bibliotek , w którym relacjonował problemy, integrujące środowisko. Pisał także w internecie w mediach społecznościowych pod pseudonimem „Robaki”. Felietony, artykuły R. Turkiewicza były forpocztą tego, co w pracy bibliotekarskiej najcenniejsze. Był bystrym obserwatorem, pisał w pogodnym tonie. Jego teksty rozświetlały bibliotekarską rzeczywistość. Przybliżały internet, podpowiadały, jak pracować na własny rachunek w nowej samorządowej rzeczywistości i dostosowywać się do standardów europejskich.

Felietony R. Turkiewicza są doskonałym wglądem w prawie półwieczną rzeczywistość bibliotekarską. Pozwolę  sobie przywołać niektóre, według mnie oddające klimat tamtego czasu.

 
Wywiad z Elżbietą Krzemińską, instruktorką Dzielnicowej Biblioteki Publicznej, na łamach KiCz-u, zattułowany: Niby obok książek a nie zupełnie. „Nigdy nie było takich kolejek po książki, jak wtedy w Polsce na początku lat 50. i 60. W tej zawierusze biblioteka i księgozbiór były elementem ciągłości życia społecznego. E. Krzemińska upowszechniała czytelnictwo także, organizując Kabaret Sowa do tekstów m.in. Jurandota, Tuwima. Kabaret prowadził aktor Teatru Polskiego Antoni Odrowąż. Te programy prezentowane były w bibliotekach, świetlicach, zakładach pracy. To było coś najlepszego co robiłam. Mówiła Pani Elżbieta”.

 W 1985 r. w felietonie w Dlaczego nie chce się być bibliotekarzem pisał: „Kultura jest ważna, ale równie ważny jest przemysł, produkcja, zysk, efektywność, praca. A w bibliotekach króluje rękodzieło. Telefon do dyspozycji może w 1/3 bibliotek, maszyna do pisania jest trudnym do zdobycia luksusem, powielacz też rzadko spotykany. Młody bibliotekarz myśli, jak wspaniałe zastosowanie mogłyby mieć w informacji bibliotecznej komputery. W wypożyczalniach nie znajdzie się kaset i płyt typu kompakt. Telewizja satelitarna zmienia nas. Technika video pogłębia ten proces. Komputeryzacja i robotyzacja to konieczność, a nie luksus. Procesy przemysłowe, technologiczne też oddalają od książki jako pewnego wyznacznika kultury. W związku z tym kultura słowa będzie przegrywała z kulturą obrazu i coraz bardziej nie będzie się chciało być bibliotekarzem”.

Relacjonując Obrady Krajowego Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich w Gdańsku (5.05.1989) sformułował pogląd czym jest Stowarzyszenie: „Nie jesteśmy żadną strukturą poziomą ani pionową. Nie łączy nas wiek ani zależność funkcyjna. Owszem można by nas nazwać Turowcami – Towarzystwem Używania Rozsądku, może Towarzystwem Umiarkowanego Rozumu”.

W trosce o przyszłość  SBP i młodych bibliotekarzy w „Bibliotekarzu” (nr 5/2005) już w tytule pytał: „Stowarzyszenie Martwiejących Bibliotekarzy, czy Bibliotekarzy Martwiejące Stowarzyszenie?”. A w samym artykule przekonywał: „SBP powinno być kuźnią bibliotekarzy, łączących marzenia z ekonomią. Stowarzyszenie musi mieć odwagę, jasno i czytelnie upubliczniać idące pod prąd odmienne opinie swoich członków, nie tylko we własnym gronie, ale szerzej – w społeczeństwie. Nowe wyzwania, nowe możliwości, nowa organizacja pracy, konkurencyjność rynku sprawiły, że mało się słyszy o identyfikacji z miejscem pracy, o dumie z wykonywanego zawodu. Nowa kadra menadżerska nie doszła jeszcze do tego etapu samoświadomości, że rzeczy wielkich i trudnych nie dokonuje się na dłuższą metę jednoosobowo, czy tylko przy pełnej nawet akceptacji władzy. A może Stowarzyszenie powinno być bardziej „chlebowe”, tzn. aktywna przynależność do niego powinna łatwiej prowadzić do awansu. Do SBP powinni należeć najbardziej aktywni, najbardziej zdolni i odważni. Słowem elita bibliotekarska. Wśród bibliotekarzy w jego najwyższych strukturach  niepokorności i odwagi brakuje najbardziej”.

O kodeksie etyki bibliotekarza i pracownika informacji naukowej tak pisał na łamach „Bibliotekarza” (nr 11/2004r.): „Kiedy tak mówicie o sprawach bardzo ważnych, bo o moralności, etyce, to robi mi się smutno. Te nasze dokumenty są takimi zaświadczeniami moralności, które nikomu oprócz nas samych nie są potrzebne. Ale kiedy bibliotekarzowi dzieje się krzywda, nic go nie ochroni – ani Stowarzyszenie, ani Związki Zawodowe. Pożałują go może koledzy i to niezbyt głośno”.

W swoim piśmie W Rejonie Bibliotek pisał: „Biblioteki w Europie były zawsze. To hasło, które inicjowało działania związane z historycznym wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej”. Podkreślał rolę kultury regionalnej, historii i dziedzictwa narodowego, uwypuklając rolę bibliotek w życiu społecznym. Zachęcał bibliotekarzy do lobbowania środowiska przez udział w wyborach samorządowych: „Możecie ująć postulaty obrazowo. Gmina w Unii bez bibliotek, oprzyrządowania medialnego i intelektualnego zaplecza menadżerskiego jest jak gospodarstwo finansowane bez dopłat, na poziomie stosunków społecznych od Starej baśni po Widnokrąg”.

 R. Turkiewicz jest autorytetem z pewnością nie tylko dla środowiska bibliotekarzy wrocławskich. Jest również poetą. Autorem tomików: On i my (1992), Kotlina (2004), Przygody trawy(2009), Jaskinia Werteba (2012), Kobiety NN (2015) i Gorące chore lato (2019). Poznawaliśmy poezję R. Turkiewicza w Bibliotece „Ikara” na spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książek, także w ciekawych programach Teatru Wśród Książek, według pomysłu aktora Tomasza Kwietko-Bębnowskiego. Ze szczególnym uznaniem spotkał się program Byłem tam krótko, skomponowany z utworów z tomiku Jaskinia Werteba, który jest swego rodzaju hołdem dla Podola, ziemi urodzenia poety, jego losów i mitów. To bardzo osobista refleksja nad pierwszym etapem życia przybyszy ze Wschodu na tereny Polski Zachodniej. Wierszy z tomiku Kotlina mieliśmy okazję wysłuchać w pięknej interpretacji Tomasz Kwietko-Bębnowskiego w Polskim Radio Koszalin.

W konkursie „Wrocławska młodzież recytuje wrocławskich poetów” Agata Górska w 2009 r. zdobyła pierwsze miejsce za wiersz Ukryte wejście z tomiku Przygody trawy.
Tom Kobiety N. N. to swego rodzaju portret  bibliotekarki (bibliotekarza). Oto fragment wiersza W krótkim pobycie u hafciarki: „nikt nie mógł mi dyktować / sama zrozumiałam, że świat utkany jest z drobin kruchych i dłuższych / i tylko ja widzę gmatwaninę i boży ład kolorów przenikających się w wyborze drogi życiowej przez człowieka”. A Dobry bibliotekarz: „poda ci o co prosiłeś / albo proponuje coś o czym nie miałeś pojęcia”.

R. Turkiewicz, urodzony 1 czerwca jak Jan Twardowski, zadedykował temu poecie wiersz jakby do siebie skierowany – W letni czas:  „siedzi pilny i skupiony ale z głową w niebie / siedzi i pisze co mu Bóg da”. A w Spowiedzi ostatecznej (literackiej) napisał: „dany mi talent wykorzystałem ponad miarę / przebacz pisanie / które powinno być jak jeden oddech wśród innych / I tylko dla przyjacielskiego oka”.

Jest także artystą fotografii. W pięknych obrazach informuje nas o dużych i małych wydarzeniach z życia naszego miasta.

Odchodząc na emeryturę R. Turkiewicz podarował  bibliotekarzom album Pamiętnik pewnej biblioteki z dedykacją: „jak powiada się w księdze: I zobaczył, że było to dobre”.

Miałam szczęście, że spotkałam na swojej drodze zawodowej Ryszarda Turkiewicza. W mojej pracy bibliotekarskiej i zainteresowaniach poetyckich jest wielkim autorytetem – diamentem. W rozmowie mówił: „Ha, to bardzo stary diament, może dlatego cenny. Ja sam uważam się za jakiś kamień ozdobny, no może kryształ górski”.
Drogi Panie Dyrektorze! W tym szczególnym dniu życzę zdrowia, wiele impulsów do choćby drobnych codziennych radości i tysięcy stron do przeczytania i napisania.
Urszula Bielecka, emerytowana kierowniczka Biblioteki Ikara – 23 filii Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu

Tegoroczna edycja Targów Książki Regionalnej ?Silesiana? odwołana!

Informujemy, że z powodu sytuacji epidemicznej Targi Książki Regionalnej „Silesiana” w tym roku się nie odbędą.
W związku z faktem, że nasi Czytelnicy nadesłali już prace na ogłoszone przed epidemią konkursy „Młody poeta Dolnego Śląska” oraz „Tajemniczy, nieznany Dolny Śląsk”, rywalizacja konkursowa zostanie rozstrzygnięta. Ogłoszenie wyników nastąpi 24 września, zarówno na naszym portalu, jak i na blogu targów „Silesiana” oraz na bibliotecznym FB.
Nagrody i dyplomy zostaną wysłane laureatom pocztą, a wszystkim uczestnikom zostaną rozesłane pokonkursowe książeczki.

Czarnodruki dostępne w Odziale Książki Mówionej!

Z przyjemnością informujemy, że Oddział Książki Mówionej poszerzył swoją ofertę dla Czytelników.

Od maja 2020 roku, oprócz audiobooków i kaset magnetofonowych, można tam wypożyczyć również książki. Są to publikacje wykorzystujące alfabet Braille’a oraz tzw. czarnodruki przeznaczone dla osób niedowidzących.

Książki wypożyczamy do domu na okres miesiąca – tak jak inne zbiory w Odziale Książki Mówionej. Jeżeli zaistnieje potrzeba, można sprolongować je dwukrotnie.

Wszystkich, którzy mają problemy ze wzrokiem, a jeszcze czytają i lubią dźwięk szeleszczących kartek, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą w katalogu bibliotecznym!

American Corner wspiera drukarzy 3D. Dar dla Fundacji Odkrycie

Wystarczy kawałek folii, gumki i drukarka 3D aby powstała przyłbica ochronna dla pracowników służby zdrowia.
 
American Corner dokłada swoją cegiełkę w walce z pandemią. W tym tygodniu otrzymaliśmy ogromną dostawę filamentów zakupionych z funduszy Ambasady USA w Warszawie >>. Dziękujemy za wsparcie!
 
Całość została przekazana Fundacji Odkrycie >>, która na co dzień zajmuje się edukacją, prowadząc zajęcia dodatkowe z przedmiotów ścisłych i technicznych w tym druku 3D.
 
Członkowie Fundacji wykorzystują swoją wiedzę oraz poświęcają swój czas w szczytnym celu i od marca drukują przyłbice na drukarkach 3D. Wyrównują tym samym niedobory środków ochrony osobistej w instytucjach, w których istnieje bezpośrednie zakażenie koronawirusem.
 
Do tej pory przekazano ponad 6000 przyłbic i nie tylko. Trafiły one m.in. do:
 
? Szpitala Specjalistycznego ul. Legnickiej we Wrocławiu,
? Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej,
Kliniki Ginekologii i Położnictwa przy ul. Chałubińskiego,
Kliniki Psychiatrii przy ul. Ludwika Pasteura,
Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze,
? Pogotowia Ratunkowego w Bogatyni,
Oddziału Zakaźnego Szpitala w Bolesławcu,
? wolontariuszy, stowarzyszeń i fundacji,
wielu innych.
 
Dziękujemy za ich ciężką pracę!
 
Zapotrzebowanie na przyłbice dla szpitali można składać na: 
Facebook: fb.me/odkrycie.
Mail: 
Tel: +48 883 624 090
 
Jeżeli Wy również chcecie pomóc, możecie wesprzeć Fundację tutaj >>.

Dary od Fundacji Metropolia Dzieci

„Kto Cię obserwuje?

Dawniej to pytanie zadawali wyłącznie królowie, prezydenci i osoby publiczne, próbując umknąć paparazzim. […] Informacja to władza. Z początku era informacyjna miała wzmocnić jednostki, dając im dostęp do informacji wcześniej niedostępnych. Dziś dowiadujemy się, że ludzie, którzy dysponują informacjami o nas, mogą nas zawstydzić, wyczyścić nasze portfele lub oskarżyć o przestępcze zachowanie
.

To fragment tekstu z książki Julii Angwin „Społeczeństwo nadzorowane”. Książki otrzymaliśmy od Fundacji Metropolia Dzieci >> , wkrótce znajdą się na półce Działu Pracy z Dziećmi.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
? Zobacz plakat >>