Agatha Christie to niekwestionowana królowa kryminału. Spod jej pióra wyszły takie klasyki powieści kryminalnej, jak: ?I nie było już nikogo? (1939), ?Morderstwo w Orient Expressie? (1934) czy ?Śmierć na Nilu? (1937). Powieści Christie są wymieniane wśród najchętniej kupowanych książek na świecie, tuż za Biblią i dziełami Szekspira. Mimo upływu lat jej popularność nie słabnie, wciąż powstają również nowe ekranizacje jej powieści.
Najbardziej rozpoznawalnymi bohaterami stworzonymi przez brytyjską królową kryminału są: elegancki Belg ? detektyw Hercules Poirot i niepozorna, stara panna Jane Marple.
W lutym na ekranach kin pojawi się kolejny film o detektywie Poirocie ?Śmierć na Nilu? w reżyserii Kennetha Branagha i z tej okazji chciałam Wam przedstawić wszystkie ekranizacje powieści Agathy Christie, które możecie wypożyczyć w Fonotece.
?Prawdopodobnie największy detektyw na świecie?
Hercules Poirot to jedyna postać literacka, która po swojej śmierci doczekała się prawdziwego nekrologu w gazecie New York Times. Ukazał się on 6 września 1975 roku, krótko po opublikowaniu ostatniej powieści z tym bohaterem.
?Mały Belg? po raz pierwszy pojawił się w ?Tajemniczej historii w Styles? w 1920 roku, by następnie rozwiązywać zagadki kryminalne w ponad 30 książkach. Jest to bohater niezwykle pedantyczny, uwielbiający symetrię i porządek. Sprawy rozwiązuje głównie przy użyciu ?małych, szarych komórek?. Jego towarzyszem jest kapitan Hastings, który pełni u Christie rolę podobną, co Watson w powieściach o Sherlocku Holmesie. Poirot jest zawsze elegancko ubrany i ma czarny, starannie przystrzyżony wąs, który stał się jego znakiem rozpoznawczym.
Na ekranie w rolę Herculesa Poirota do tej pory wcieliło się kilku aktorów. Najbardziej znana jest kreacja Davida Sucheta, który wielokrotnie grał ?małego Belga? i w wyobraźni wielu osób stał się uosobieniem detektywa. W Fonotece znajdziecie dwie serie filmów z Davidem Suchetem: ?Poirot 1? i ?Poirot 2?. Bohater w wykonaniu Sucheta jest niezwykle pedantyczny i raczej powściągliwy. Nosi melonik i ma niewielki, starannie podkręcony, czarny wąsik. Ja najbardziej lubię Poirota właśnie w tej wersji filmowej.
W 2017 roku na ekranach kin pojawił się film ?Morderstwo w Orient Expressie? (reż. K. Branagh) na podstawie powieści Agathy Christie o tym samym tytule. Z tej okazji rozbrzmiała dyskusja na temat słuszności powstawania kolejnych adaptacji tej znakomitej książki.
Kenneth Branagh słynny reżyser i aktor, znany przede wszystkim z doskonałych adaptacji Szekspira, postanowił nie tylko wyreżyserować film, ale również wcielić się w głównego bohatera. Branagh wyraźnie zainspirowany sukcesem nowoczesnych wersji Sherlocka Holmesa, postanowił trochę uatrakcyjnić postać ?małego Belga?. Niestety, tu pojawia się poważna przeszkoda. O ile Holmes zawsze był postacią dość aktywną (m.in. uprawiał boks i świetnie strzelał), to Poirot przede wszystkim obserwował i myślał. Z tego powodu wielbicielom kryminałów mniej przeszkadzało uwspółcześnienie postaci Holmesa, np. w filmach Guy?a Ritchiego (które również znajdziecie w naszych zbiorach), niż zmiana jaką przeszedł Poirot w filmie Branagha.
Pomijając kwestię wielkości wąsa słynnego Belga, o którą wciąż spierają się fani na całym świecie, należy zauważyć, że reżyser dodał sporo akcji do tego klasycznego kryminału. Poirot w wykonaniu Davida Sucheta nigdy nie poruszał się szybciej, niż tego wymagała elegancja. Pościgi i strzelaniny z pewnością nie były domeną ?małego Belga?, który w przeciwieństwie do swojego kolegi po fachu ? Sherlocka Holmesa, wolał zasiąść w fotelu i zamiast nóg, zaprząc do pracy szare komórki. Jednak Branagh chciał, by jego bohater był bardziej aktywny, by poszedł z duchem czasu i sam sięgnął po rewolwer. Moim zdaniem takie uwspółcześnienie tej postaci nie jest potrzebne. Niech biega i strzela Holmes w wykonaniu Roberta Downey?a Juniora, a Poirotowi zostawmy ciepły fotel i kubek gorącej czekolady!
Branagh w swoim filmie zgromadził plejadę gwiazd, m.in. Judi Dench, Willema Dafoe, Michelle Pfeiffer, Penelope Cruz i Johnny?ego Deppa. I choć film jest świetny wizualnie, to moim zdaniem niespecjalnie się sprawdza jako ekranizacja przygód tego detektywa. Ciekawa jestem, co Wy sądzicie o tym filmie?
W naszych zbiorach znajdziecie też ekranizację tej samej powieści z 1974 roku, w reżyserii Sidneya Lumeta. W rolę Poirota wcielił się tu Albert Finney. Film jest wierniejszy książkowemu oryginałowi, niż produkcja z 2017 roku. Detektyw jest tu postacią dość ekspresyjną, ale brakuje mu charakterystycznych cech, które nadali mu inni odtwórcy tej roli, jak Suchet czy Branagh. Interesujący jest też fakt, że w filmie z 2017 roku można poczuć emocjonalny ciężar, jaki spada na Poirota w wyniku podjętej przez niego decyzji. Detektyw, który zawsze stał po stronie prawa, jest zmuszony przyjąć moralnie wątpliwe rozwiązanie zagadki. W filmie z 1974 roku ten osobisty dramat nie został aż tak bardzo podkreślony. W mojej opinii Albert Finney jest poprawnym Poirotem, znacznie lepszym niż Branagh, ale wciąż nie tak doskonałym jak David Suchet. W tym filmie również zobaczycie znane twarze, wystąpili tu m.in. Sean Connery, Vanessa Redgrave i Ingrid Bergman.
Wścibska Jane
Jane Marple to stara panna, która dzięki bystremu spojrzeniu i znajomości ludzkich charakterów z powodzeniem rozwiązuje zagadki kryminalne. Bohaterka, dzięki swojej powierzchowności, często jest lekceważona przez podejrzanych i zbrodniarzy, którzy wpadają w jej starannie zastawione sidła. Jest to bardzo sympatyczna postać, pozbawiona zarozumiałości tak charakterystycznej dla Herculesa Poirota.
Po raz pierwszy staruszka pojawiła się w opowiadaniach publikowanych w brytyjskim czasopiśmie, które potem wydano w tomie ?Trzynaście zagadek? (1932). Pierwsza powieść z tą bohaterką ? ?Morderstwo na plebanii? ? ukazała się w 1930 roku.
W serialu ?Marple? (2015), który możecie znaleźć w naszych zbiorach, w postać detektywa amatora wcieliła się Geraldine McEwan.
Zbrodnicza rodzina
W Fonotece możecie również znaleźć film ?Dom zbrodni? (reż. G. Paquet-Brenner, 2017), który powstał na podstawie powieści Agathy Christie o tym samym tytule. Głównym bohaterem jest tu Charles Hayward, prywatny detektyw, który na prośbę swojej byłej kochanki ma zbadać tajemniczą śmierć jej dziadka. W rodzinie, w której wszyscy mają tajemnice, przyjdzie mu się zmierzyć z wzajemnymi żalami, pretensjami i mrocznymi sekretami. Najbardziej podejrzana wydaje się wdowa po zmarłym, młodsza od niego o kilkadziesiąt lat, jednak jak to bywa w powieściach kryminalnych, najbardziej podejrzany niekoniecznie okazuje się najbardziej winny. W rolę detektywa wcielił się tu Max Irons, a wśród członków rodziny Leonides możemy zobaczyć m.in. Glenn Close i Gillian Anderson.
***
Ciekawa jestem, którego Poirota Wy lubicie najbardziej? Czy wybierzecie się do kina na najnowszą ekranizację ?Śmierci na Nilu?, w której znowu zobaczymy Kennetha Branagha w głównej roli? Czy raczej ominiecie kina szerokim łukiem?
A może zamiast belgijskiego detektywa wolicie przygody słynnego Sherlocka Holmesa? Czy Poirot mógłby zyskać twarz współczesnego detektywa, podobnie jak to się stało z Holmesem w serialu Stevena Moffata i Marka Gatissa pod tytułem ?Sherlock? (2010-2017)? Wyobrażacie sobie Poirota ze smartfonem? Nie jestem pewna, czy ten pedantyczny dżentelmen poradziłby sobie w XXI wieku tak sprawnie, jak jego brytyjski kolega. Może kiedyś zobaczymy taki serial, bo powieści Christie dalej inspirują filmowców i przyciągają przed ekrany milionową publiczność. A póki co, zapraszam do Fonoteki!
Joanna Chaszczewicz