PolskiEnglishFrançais (France)

 

Anna Potyra to pisarka, której nazwisko kojarzone było do tej pory głównie przez rodziców, a to za sprawą książek napisanych przez nią dla najmłodszych czytelników. W 2019 roku dała się jednak poznać z zupełnie innej strony, publikując swój pierwszy kryminał pt. „Pchła”. Ten „zbrodniczy” debiut okazał się całkiem udany i przyniósł autorce wyróżnienie w konkursie na Najlepszą Polską Miejską Powieść Kryminalną podczas Festiwalu Kryminału „Kryminalna Piła” w 2020 r.

Sukces pierwszego tomu sprawił, że kilka miesięcy temu czytelnicy doczekali się kontynuacji, noszącej tytuł „Potwory”, i trzeba przyznać, że pisarka i tym razem nie zawiodła. Wielbicieli kryminałów, którzy nie mieli jeszcze przyjemności zapoznać się z twórczością Anny Potyry serdecznie zapraszam do przeczytania poniższej recenzji, a w rezultacie, (bo taką mam nadzieję), do sięgnięcia po jej książki.


Zysk i S-ka, 2020

Akcja pierwszej części cyklu, czyli „Pchły” rozpoczyna się w sierpniu 1944 roku. Mieszkańcy jednej z warszawskich kamienic zostają rozstrzelani przez żołnierzy niemieckich. Wśród ofiar jest rodzina kilkuletniej Basi – jej matka, ojciec i ukochany braciszek. Ona sama cudem uchodzi z życiem z tej masakry, ukrywając się pod ciałami zamordowanych.

Czasy współczesne. Komisarz Adam Lorenz i jego partner Mateusz Corsetti rozpoczynają śledztwo w sprawie zagadkowego morderstwa. Ofiarą jest niedoszły pan młody, który w przeddzień ślubu zostaje zastrzelony w swoim mieszkaniu. Tuż po morderstwie sprawca przesyła zdjęcie upozowanych zwłok na komórkę panny młodej, a jedynym tropem staje się śnieżnobiała róża i fragment starego zdjęcia ułożone na zmarłym. Sekcja zwłok dodatkowo komplikuje sprawę – zabójca użył broni oraz amunicji, którą bardzo trudno zdobyć, ponieważ pochodzi z czasów drugiej wojny światowej.

Na prośbę Adama do zespołu dołącza psycholog Iza Rawska, która ma zająć się przygotowaniem profilu zabójcy. Szybko dochodzi do wniosku, że zabójstwo pana młodego to tylko początek serii, a sprawca w poczuciu misji chce przekazać światu jakąś wiadomość. Już dwa dni później okazuje się, że Rawska miała rację – ten sam morderca dokonuje egzekucji na czteroosobowej rodzinie, tym razem jednak Lorenz znajduje na miejscu zbrodni zagadkowy list, którego autorem jest najprawdopodobniej sam sprawca. I chociaż pojawia się coraz więcej tropów, wszystkie okazują się fałszywe…

Drugi tom cyklu, pt. „Potwory” to już nieco mroczniejsza i brutalniejsza historia. Po zakończeniu śledztwa z poprzedniego tomu, Iza Rawska na stałe dołącza do ekipy Adama Lorenza. Ten jednak przebywa obecnie na przymusowym urlopie – podejrzewając sąsiada o molestowanie pasierbicy, wdaje się z nim w bójkę i do czasu wyjaśnienia sprawy zostaje odsunięty od kolejnego śledztwa. Tymczasem Corsetti wraz z Izą próbują wyjaśnić sprawę śmierci Magdaleny Rosińskiej, młodej śpiewaczki operowej, której wróżono wielką karierę. Podczas porannego biegania kobieta została bestialsko zasztyletowana i okaleczona. I chociaż Rawska uważa, że ktoś musiał ją wyjątkowo nienawidzić, to prokurator upiera się, że Magda stała się przypadkową ofiarą jakiegoś szaleńca.

Ku zaskoczeniu Corsettiego i Rawskiej pierwsi podejrzani pojawiają się praktycznie od razu. Są nimi mąż zamordowanej oraz ich wspólna partnerka – wschodząca gwiazda opery żyła bowiem w poliamorycznym związku, jednak na tym idealnym dotychczas układzie zaczęły pojawiać się kolejne rysy. Gdy na jaw wychodzi, że oboje podejrzani kłamią o ostatnich dniach życia Magdaleny, wydaje się, że sprawa szybko znajdzie swoje rozwiązanie. Tymczasem kolejne wydarzenia coraz bardziej gmatwają śledztwo, a krąg osób podejrzanych zaczyna się coraz bardziej powiększać. Adam Lorenz, który nieoficjalnie wspomaga swoich partnerów, zaczyna podejrzewać, że w tej sprawie nic nie jest takie, jakie się wydaje, a tytułowym potworem może się okazać praktycznie każdy.

Pomimo trudnej i momentami brutalnej tematyki, książki Anny Potyry czyta się zaskakująco przyjemnie i szybko. Dużą zasługą są tutaj sylwetki głównych bohaterów, którzy od początku budzą w czytelniku sympatię. Adam Lorenz to spokojny, sumienny śledczy, który od kilku lat próbuje uporać się z osobistą tragedią, na całe jednak szczęście autorka nie zaprezentowała nam kolejnego stereotypowego policjanta, topiącego smutki w alkoholu. Mateusz Corsetti – wybuchowy Ślązak z włoskimi korzeniami – wnosi do książki odrobinę humoru, zaś pani profiler-psycholog dopełnia ten męski duet trafnymi spostrzeżeniami i dystansem do życia. Lekki język, szybka akcja, wielowątkowe śledztwa, mylne tropy i bohaterowie, którym się kibicuje – to niewątpliwe zalety pisarstwa Potyry. Widać przy tym, że autorka radzi sobie coraz lepiej na gruncie powieści kryminalnej i pozostaje tylko mieć nadzieję, że będziemy mogli kiedyś raz jeszcze rozwiązać jakieś śledztwo w towarzystwie komisarza Lorenza i jego zespołu.

Agnieszka Smok – bibliotekarka z wykształcenia i zamiłowania. Dzień bez książki to dla niej dzień stracony, uwielbia fantastykę i thrillery, a w ramach odpoczynku od czytania grywa w planszówki i gry komputerowe. Na co dzień pracuje w Wypożyczalni DBP.