Książki on-line z portalu Legimi.plKsiązki on-line z portalu LibraIbuk.plKatalog zbiorów www.dzb.plCyfrowy Dolny Śląsk
Dopiero dziś piszę o tej śmierci, chociaż Adam Zagajewski zmarł już tydzień temu (21 III 2021). W natłoku informacji związanych z pandemią, wiadomość o odejściu jednego znajwiększych współczesnych polskich poetów, nie wybrzmiała chyba dostatecznie głośno. Usłyszałem o tym dopiero dzisiaj (w sobotę) i informacja ta wywołała we mnie wspomnienie sprzed wielu lat.

Byłem wtedy (druga połowa lat 70.) studentem wrocławskiej polonistyki. Zajęcia z literatury współczesnej prowadził dla naszej grypy nieodżałowany dr Lothar Herbst, który lekturą obowiązkową uczynił dla nas wydane w pierwszym i drugim obiegu książki poetów Nowej Fali, na czele z manifestem tego pokolenia, czyli „Światem nie przedstawionym” Juliana Kornhausera i Adama Zagajewskiego.



Ten zbiór szkiców, w ktorym młodzi poeci upomnieli się o przedstawienie współczesnej rzeczywistości i jej wnikliwą analizę, szybko stał się dla nas książką kultową. Przytłoczeni propagandą wylewającą się z radia, telewizji, prasy i z książek posłusznych pisarzy, z młodzieńczym entuzjazmem przyjmowaliśmy jak objawienie tezy Nowofalowców i ich krytykę pisarzy posługujących się alegorią, przenośnią czy mitem (takich jak Konwicki, Lem czy Herbert). Podziwialiśmy też ich aktywną działalność opozycyjną.



Skrzydełko obwoluty „Świata nie przedstawionego”,
Adam Zagajewski z prawej...


Gdzieś w latach 1977-78 działające na naszym wydziale Koło Polonistów, z inicjatywy grupy działaczy związanych z SKS-em, na czele z Leszkiem Budrewiczem, zaczęło wydawać bezdebitowe tomiki poetów zepchniętych przez reżim do podziemia i organizować spotkania z ich autorami. Dobrze pamiętam jedno z nich, ze Stanisławem Barańczakiem. Spotkanie z Adamem Zagajewskim natomiast odbyło się w „Dwudziestolatce” (jeden z akademików). Było zorganizowane prawdopodobnie w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych, którego Zagajewski był wykładowcą.

Sporo się już w pamięci zatarło, ale pamiętam swoje zaskoczenie. Zobaczyłem bowiem nie wojowniczego opozycjonistę, a szczupłego, wycofanego człowieka, w skromniutkim brązowym garniturze, który ściszonym głosem zastrzegł, że lepiej będzie, jeśli swój wykład o Dostojewskim przeczyta, bo z wygłaszaniem może mieć niejaki kłopot i że tak będzie lepiej dla nas, słuchaczy. Na wykład Adama Zagajewskiego przyszło wtedy sporo ludzi, chociaż okoliczności temu nie sprzyjały, bo wszystkie opozycyjne spotkania, wykłady czy zdarzenia były zawsze dobrze obstawione przez komunistyczne służby i milicję.

Ten obraz cichego i skupionego Poety został przy mnie także później, kiedy zdobył międzynarodową sławę, wiele prestiżowych nagród i kiedy przez wiele lat był uznawany za murowanego polskiego kandydata do Literackiej Nagrody Nobla.

Pozwoliłem sobie na osobiste wspomnienie, żeby nie powtarzać albo przepisywać rzeczy, które i tak można znaleźć w sieci, a także podkreślić, że dla ludzi mojego pokolenia obecność Adama Zagajewskiego miała duże znaczenie i że równie podniosłe znaczenie ma śmierć tego wspaniałego Poety i Eseisty. Jest wielką stratą dla polskiej kultury.

Jacek Czarnik

PS Na koniec dodam, że w księgozbiorze Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej znajdziecie Państwo bardzo wiele książek poetyckich i kilka zbiorów esejów Adama Zagajewskiego.