Język polskiJęzyk angielskiJęzyk francuskiJęzyk ukraińskiJęzyk niemieckiJęzyk migowy

„„Książeczka ta powstała ze współczucia dla wszystkich gimnazjalistów,
licealistów, studentów kierunków humanistycznych, rozwiązywaczy krzyżówek itp., itd.,
od których wymaga się, by zapamiętali wszystkich polskich władców”.
(ze wstępu)


Bardzo się wzruszyłam, czytając ten wstęp (jest dłuższy), ale wystarczyło, że przewróciłam kartkę i zobaczyłam, że pierwszym opisywanym królem jest Mieszko I. To prawda, że do szkoły chodziłam bardzo dawno temu, czyli w PRL-u, który zakłamywał historię ale dotyczyło to raczej późniejszych czasów. I dałabym głowę, że M I nie był królem. Czyli tytuł książki jest nieadekwatny do  faktów historycznych. A wystarczyłoby zatytułować: „Poczet niektórych władców Polski”.

Oczywiście od razu nazwisko jednego z autorów sugeruje, że to będzie żartobliwa narracja, ale nie wszyscy go znają i przydałby się jakiś informacyjny podtytuł.

Kogo autorzy uznali za godnego opisania?

Zaczęli od Mieszka I – i tu od razu  poznajemy kpiarskie podejście do postaci: „Wraz z wzięciem za żonę Dąbrówki, wziął na siebie krzyż – ciężar, który odczuwali wszyscy małżonkowie w następnych związkach małżeńskim”. Jednak mizoginią mi tu pachnie.

Natomiast „Za króla Bolesława Chrobrego wszystkim bardzo dobrze się powodziło, o czym świadczy fakt, że do postu zmuszano wybijając zęby”. No, tego nie wiedziałam. Kto i komu to robił, nie podano.

Mieszka II nazywano Gnuśnym. Podobno taki był, bo go wykastrowano. W szkole o tym się nie mówi.

Bolesław Krzywousty – przezwisko to do niego przylgnęło nie z powodu wykrzywionych ust, ale dlatego, że nieustannie łgał. Także przysięgając bratu, że nic złego go nie spotka, gdy wróci do kraju. Spotkało.

Pełno w książce takich ciekawostek – a to, że Bolesław Kędzierzawy walczył z cesarzem zwanym Rudobrodym, a to, że Mieszko Stary żył 80 lat i przeżył swoich braci, dzieci (oprócz jednego syna) i wnuki (też oprócz jednego).

Ostatnim królem Polski był Stanisław August Poniatowski, którego zwano królem Stasiem i wybaczano wszystko jak dziecku.

Opisano 39 postaci, w tym jedną kobietę. Ale ile ich naprawdę rządziło nie wiadomo.

Ciekawostek w podobnym stylu jest wiele, teksty krótkie, więc nie zmęczycie się czytając i oglądając ilustracje. Polecam.
IRENA BROJEK Od urodzenia wrocławianka. Bibliotekarka z bogatą przeszłością (Politechnika, Szkoła Inspekcji Pracy, Dz.B.P., Uniwersytet, PWST, R.B.P, M.B.P.). Pomysłodawczyni i organizatorka kobiecej imprezy pod nazwą „dress-party”. Wykonuje i wystawia kolaże i wyklejanki. Miłośniczka książek, kina, kotów i osób z inteligentnym poczuciem humoru. Prowadzi interesujący blog: https://kotnagalezi.home.blog.