UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
O byciu wieszczem decyduje nie tylko talent, bogactwo duchowe, charyzma czy wrażliwość. Wszyscy żyjemy w określonym momencie dziejowym. A moment, w którym żyli Mickiewicz i Słowacki był szczególnie osobliwy. Zakotwiczeni w wirze marzeń o wolności, walki wyzwoleńczej i dysput na temat przyszłości kraju, związani byli również z miejscami, których atmosfera i wydarzenia musiały pozostawić po sobie ślad. Jednym z nich było Wilno.
 

Miasto nadziei

Wilno początku XX wieku to miasto stosunkowo niewielkie, dopiero aspirujące do roli znaczącego ośrodka kultury i obszaru skupiającego polskich intelektualistów. Od 1795 toku stanowi stolicę guberni wileńskiej, jednak podległość wobec Rosji nie przeszkadza w prężnym rozwoju, a decyzje cara Aleksandra I – na przykład o przywróceniu autonomicznego statusu Uniwersytetowi Wileńskiemu – są niezwykle korzystne (zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że ta, założona jeszcze przez Stefana Batorego, uczelnia miała niezwykle długą tradycję, a jej oryginalnym celem było m.in. krzewienie kultury polskiej). Funkcjonujący pod nową nazwą Cesarski Uniwersytet Wileński szybko staje się największą szkołą wyższą w całym państwie rosyjskim (!) i przyciąga uczonych takich jak Wawrzyniec Gucewicz, Joachim Lelewel, Wincenty Pol.

Jednocześnie Polacy marzą o odzyskaniu Wilna. W roku 1812, podczas prowadzonej przez Napoleona I inwazji na Rosję, na krótko miasto przechodzi we władanie Polaków, by po porażce Wielkiej Armii wrócić pod panowanie rosyjskie. Na marginesie warto dodać, że świadkiem przemarszu wojsk są m.in. mieszkańcy Nowogródka, a wśród nich 14-letni Mickiewicz. Trzy lata później, na mocy traktatu wiedeńskiego, powstaje Królestwo Polskie (kongresowe), czyli połączone unią personalną z Imperium Rosyjskim państwo o własnym Sejmie i liberalnej konstytucji. Jednak Aleksander I – wbrew obietnicy – nie przyłącza do niego ziem zabranych; miasto nadal pozostaje integralną częścią Rosji. W ciągu kolejnych lat, wskutek łamania praw i malejącej autonomii Kongresówki, rozczarowanie Polaków rośnie, choć samo Wilno cieszy się sporą wolnością – głównie dzięki temu, że między władzą guberni a carem pośredniczy stacjonujący w Warszawie namiestnik.

W takiej atmosferze młodość w Wilnie spędza Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki, a losy obydwu związane są szczególnie z tamtejszym uniwersytetem. Naturalnie, każdy z nich podjął studia, w przypadku Mickiewicza były to nauki humanistyczne; Słowacki wybrał nauki prawne. Pamiętać należy jednak o różnicy wieku dzielącej późniejszych wielkich poetów. Starszy o 11 lat Adam debiutował na ostatnim roku studiów – w czasie, kiedy rodzina Słowackiego powróciła do Wilna po kilkuletniej nieobecności, a młody Juliusz dopiero zaczynał naukę w gimnazjum. Podczas gdy najpierw ojciec Euzebiusz, a potem ojczym Juliusza Słowackiego – August Bécu – byli wykładowcami uniwersyteckimi i zabezpieczali jego byt oraz pozycję, Adam musiał sam na wszystko zapracować. Mickiewicz miał grono wiernych przyjaciół, ustabilizowane poglądy i dobrze zapowiadającą się karierę – z pewnością był podziwiany przez młodszego kolegę marzącego o podobnej wielkości. Nie można podać w wątpliwość także tego, że zarówno Mickiewicz, jak i Słowacki w Wilnie czuli się po prostu dobrze: dla jednego było to miejsce rozwoju, dla drugiego zaś bezpieczna przystań dzieciństwa.
 

Koniec snów


Nadchodzi rok 1823. Adam Mickiewicz jest nauczycielem w Kownie, Juliusz Słowacki nadal uczy się w gimnazjum. W rocznicę ogłoszenia Konstytucji Polskiej w szkole, do której uczęszcza, jeden z uczniów na tablicy zapisuje „Niech żyje konstytucja trzeciego maja!”. 12-letni chłopiec o imieniu Michał Plater nie wie jeszcze, że za ten wybryk przyjdzie mu zapłacić przymusową służbą w wojsku, a następnie obłąkaniem i dalej – śmiercią. Nie wie też, że wkrótce rozpocznie się fala zatrzymań polskiej młodzieży podejrzewanej o udział w działaniach rewolucyjnych. Wypadki toczą się szybko. Aresztowany zostaje rektor uniwersytetu, profesor Józef Twardowski (gimnazjum bowiem podlegało jego nadzorowi), na uczelni pojawia się komisja śledcza, tymczasem wśród młodzieży całej guberni powstaje bunt. Podczas przesłuchań policja dociera po nitce do kłębka: najpierw dowiaduje się o istnieniu Towarzystwa Promienistych, a następnie Towarzystwa Filaretów i Filomatów. Adam Mickiewicz i jego przyjaciele, spodziewając się kłopotów, ustalają wspólną wersję zdarzeń – tak, by ochronić jak największą liczbę członków wyżej wymienionych stowarzyszeń.

Pierwotnym celem Towarzystwa Filomatów było samokształcenie, wzajemna pomoc w nauce oraz ćwiczenie się w sztuce pisania i początkowo do tego ograniczały się zeznania Mickiewicza. W toku kolejnych przesłuchań stopniowo ujawniał pozostałe informacje – zawsze jednak tylko te, które przyjaciele uzgodnili między sobą. Ogólną sytuację na uczelni i podczas procesu pogarszał fakt bliskich stosunków Augusta Bécu z Nowosilcowem. Ojczym Juliusza Słowackiego miał oskarżać wileńską młodzież o spisek wobec legalnej władzy czy zwracać uwagę na potencjalnie podburzające wykłady i idee, choć nie ma na to jednoznacznych dowodów. Za karę boską w kręgach patriotycznych uznano jego nagłą śmierć w wyniku rażenia piorunem w 1824 roku, ale wówczas los uniwersytetu był już właściwie przesądzony – zaczęto zakazywać używania polskich podręczników, nowym kuratorem został Nowosilcow… dotychczasowa swoboda okazała się iluzją, a upadek był nieuchronny. Mniej więcej w tym samym czasie nadszedł wyrok. Adam Mickiewicz, skazany na zesłanie, opuścił miasto.

Cztery lata później, po zakończonych studiach prawniczych, ze złamanym sercem po odrzuceniu przez swoją wielką miłość, Ludwikę Śniadecką, i duszą przepełnioną żalem po przegranej rywalizacji o stypendium uniwersyteckie, z Wilna wyjechał Juliusz Słowacki. Z wydarzeniami sprzed kilku lat miał tyle tylko wspólnego, że musiał o nich słyszeć, a jako dorosły człowiek zmierzyć się z zarzutami stawianymi jego ojcu, m.in. przez Joachima Lelewela w powstańczej broszurze opublikowanej w 1831 roku. Rzecz jasna, Słowacki jako gimnazjalista mógł nie rozumieć wszystkich niuansów towarzyszących życiu na uczelni, a ojczyma – oddanego męża i ojca – na co dzień widział z zupełnie innej strony, trudno zatem dziwić się ambiwalencji jego uczuć. Mickiewicza znał już wtedy osobiście, gdyż ten bywał zapraszany do jego domu, wkrótce zaś miał spotkać go ponownie – tym razem na obcej ziemi, w Paryżu.
 
 
Sprawa pojedynku


Latem 1832 roku Mickiewicz i Słowacki zostają w Paryżu zaproszeni do udziału w uroczystym obiedzie. Spotkanie przebiega w spokojnej atmosferze, a przedstawiciele polskiej emigracji po cichu liczą na wzajemną przychylność obydwu panów, którzy mogliby stać się ikonami tamtejszego świata. Jednak, mimo wzajemnych komplementów i naprzemiennym improwizowaniu wierszy, trudno mówić o szczególnie serdecznym nastawieniu poetów wobec siebie, co potwierdzają zapiski Słowackiego w jego pamiętniku.

Tymczasem do druku przygotowywana jest trzecia część „Dziadów”, zawierająca echa procesu wileńskiego, a napisana przez Mickiewicza wiosną tego samego roku podczas pobytu w Dreźnie. Słowacki z niepokojem śledzi doniesienia na ten temat i po ukazaniu się dzieła, natychmiast zapoznaje się z treścią dramatu. Ciosem jest dla niego postać Doktora, ukazująca ojczyma w niekorzystnym świetle – jako donosiciela, pochlebcę, człowieka o niestałych poglądach. Choć nie pada tam, nawet przeinaczone, nazwisko Augusta Bécu, nietrudno domyślić się, kto jest prototypem postaci, zwłaszcza że Doktor ginie od porażenia piorunem. Wydarzenie to przyczynia się do ostatecznej wrogości między wieszczami. Wzburzony Słowacki chce nawet wyzwać Mickiewicza na pojedynek, ostatecznie jednak wyjeżdża do Szwajcarii, gdzie oddaje się pisaniu, by później odpowiedzieć adwersarzowi anonimowym „Kordianem”.

 W taki sposób wydarzenia młodości odcisnęły piętno na karierze wielkich twórców. Same słowa nie wystarczą jednak, by w pełni pokazać atmosferę tamtego czasu i unaocznić charakter minionych czasów.

Do końca lutego w Muzeum Pana Tadeusza czeka na Was znakomita, bezpłatna wystawa poświęcona zarysowanym tutaj zdarzeniom. Szczególnie warto poznać kulisy przesłuchania ws. Filomatów i Filaretów, w czym pomoże film zrealizowany specjalnie na potrzeby ekspozycji. W rolę Adama Mickiewicza wciela się Maciej Grabski, wiernie powtarzając i ożywiając słowa wieszcza. Na własne oczy można zobaczyć także trudno dostępne oryginalne dokumenty i manuskrypty, chociażby protokół przesłuchania Adama Mickiewicza, listy Tomasza Zana do poety, wyrok carski czy pierwodruk „Dziadów” cz. III. Nie brak również Uniwersytetu Wileńskiego i jego przedstawicieli, jednak prawdziwą perełką jest strona rękopisu „Dziadów” Juliusza Słowackiego – tekstu, który w zamierzeniu twórcy miał naprostować fałszywą ideę duchową propagowaną przez Mickiewicza.
► Wystawa jest czynna w godzinach otwarcia muzeum:
wtorek–piątek: 9.00–17.00
sobota–niedziela: 10.00–18.00
Więcej na stronie >>