UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Ostatnio, podczas pobytu w Budapeszcie, poszedłem śladami postaci z jednej z ulubionych książek mojego dzieciństwa – chłopców z Placu Broni. Wam też proponuję tę wycieczkę, bo przeciez powieść Ferenca Molnára jest Waszą szkolną lekturą. Jej węgierski tytuł jest zupełnie inny: „Chłopcy z ulicy Pawła” („A Pál utcai fiúk”). Ten Plac Broni to „zasługa” pierwszej polskiej tłumaczki powieści – Janiny Mortkowiczowej. Po kilkunastu wydaniach tego przekładu tak już zostało.

Nie trzeba dowodzić, że postacie z tej powieści zasługują na utrwalenie. Niepozorny i lekceważony przez kolegów Ernest Nemeczek jest prawdziwym bohaterem, który ginie za „ojczyznę”, czyli właśnie plac przy ul. Pawła. Jest szlachetny, rycerski, podobnie jak uwielbiany przez niego Boka, świetny przywódca, prawdziwy wódz (choć na miarę podwórka), zdolny do wzniesienia się ponad urazy, umiejący nagradzać i wybaczać (przyjął na powrót do swojej grupy skruszonego zdrajcę Deżo Gereba).

I Budapeszt uczcił swoich fikcyjnych bohaterów. W jaki sposób, opisałem przy fotografiach, które znajdują się w prezentowanej poniżej galerii. Zacząłem od gimnazjum przy ulicy Prater, na której jest bardzo ciekawa rzeźba-pomniczek, przedstawiająca Ernő Nemecska (taka jest oryginalna pisownia) i jego kolegów, kiedy grają w kulki (oczywiście odtworzono tu konkretną powieściową scenę).

A więc przejdźmy się po Budapeszcie śladami Nemeczka, Boki i innych chłopców „z ulicy Pawła”.