UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
10-08-2018 (Piątek)
godz. 08:00 - 18:00
Galeria pod Plafonem, parter
Wystawa będzie czynna do końca września 2018 r.

Zapraszamy na wernisaż  10 sierpnia 2018 o godzinie 17.30 w Galerii pod Plafonem.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
W jednym z wywiadów Edith Piaf na pytanie, czym jest dla niej zachód słońca, odpowiedziała:
– Początkiem dnia.

Jedna z legend opowiada historię o Słońcu i Księżycu, które żyły i wędrowały razem. Pewnego razu, kiedy Księżyc jeszcze spał, Słońce udało się na wczesny spacer. Upojone wędrówką, nie zauważyło, że u jego boku zabrakło Księżyca. Kiedy Księżyc przebudził się, było ciemno. Zaniepokojony ruszył w poszukiwaniu swego nieodłącznego dotąd towarzysza. Tak zaczęła się dla nich historia nieustającej wędrówki ich nieszczęśliwej miłości – gdy kochając się i tęskniąc za sobą, nie mogą się spotkać, by ponownie być razem. Wędrują po nieboskłonie zawsze osobno, wyznaczają pory dnia, cykle i rytmy kosmicznej drogi, idą zawsze tylko swoimi śladami. Raz na bardzo, bardzo długi czas spotykają się, odnajdując w zaćmieniu. Wtedy świat na krótką chwilę spowija ciemność a wszystko wokół milknie. Księżyc nie świeci światłem własnym, lecz odbija promienie słoneczne. Jest jak Feniks, odradza i wynurza się z czeluści ciemności, aż uzyska swoją pełnię, rozświetlając niebo, by znów – kawałek po kawałku – zatopić się w czerni. Nazywany „okiem nocy”, staje się namiastką dnia, echem idei doskonałości. Ale sam istnieć nie może. Potrzebuje swego nieodłącznego współtowarzysza – Słońca.

Prostymi graficznymi środkami starałem się pokazać Księżyc, ograniczając się do czerni – koloru nocy, grafitów, szarości z dodatkiem bieli rozświetlonego przez księżyc nieba. Bez słońca staje się On czarną tarczą na czarnym tle. Słońce decyduje, w jakim ujęciu pokaże się księżyc, nadając mu blask. To Ono zamienia Księżyc w „Słońce Nocy”. Nitkami uzyskuję linearność rysunku, dążąc do prostego konceptualnego przedstawienia cyklu księżycowego satelity, jego pełnej milczącego cierpienia drogi do wymarzonego zjednoczenia ze Słońcem. Nie tworzyłem studium natury, ponieważ myślę o Księżycu jako symbolu archetypowym. Posługuję się geometrycznym, uproszczonym sposobem przedstawienia, gdyż odpowiada to założeniom harmonii i matematycznemu cyklowi faz Księżyca. Ukazuje On nieustannie i w jednakowy sposób swą postać, sprawiając wrażenie żywego, bo karmionego Słońcem. Z wyjątkiem okresu zaćmienia.

„Jestem sługą księżyca; tylko o nim mów lub milcz. Chwal jego światłość i słodycz. Prócz tego nie mów nic”.
Gazal 2219 – „jestem sługą księżyca…” (Man gholam-e qamaram…)
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Piotr Olszak, absolwent Panstwowego Liceum Sztuk Plastycznych we Wroclawiu. Studiowal na Uniwersytecie Wroclawskim oraz Uniwersytecie Zielonogorskim (Wydzial Artystyczny).

olszakpiotr.wixsite.com/malarstwo
instargram: ja.piotr.olszak