UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Odwiedziwszy służbowo warszawskie Muzeum Literatury pomyślałem, ze warto by obejść wszystkie miejsca w Warszawie, gdzie upamiętniono postać poety-żołnierza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Impulsem stała się wydana niedawno przez to muzeum książka z niepublikowaną dotąd prozą Baczyńskiego – fragmentem dowcipnej „powieści fantastycznej” o intrygującym tytule „Cudowne przygody pana Pinzla rudego”.

Jest pięknie wydana – na szlachetnym papierze, w twardej oprawie, z autorskim rysunkiem na okładce, fotografiami, reprodukcjami kart rękopisów i prac plastycznych Baczyńskiego – a przede wszystkim znakomicie opracowana w sensie edytorskim, precyzyjnie opisująca znalezisko oraz wszelkie okoliczności i konteksty powstania utworu. Głównie przyjaźń z Jerzym Kamilem Weintraubem, zapomnianym już trochę znakomitym poetą (też zginął młodo i tragicznie), w którego papierach odnaleziono zeszyt Baczyńskiego.

Sam tekst, choć zawiera tylko niepełne trzy pierwsze rozdziały powieści, mówi sporo o autorze, zwłaszcza o jego skłonności do żartu i o zacięciu satyrycznym. Był przecież autorem opowiadania (powieści?) „Gimnazjum imienia Boobalka I”, wyraźnie zainspirowanego ulubioną przez niego „Ferdydurke” Gombrowicza, w którym zawarł groteskowy obraz własnej szkoły – Liceum Batorego.

Postać tytułowego bohatera, pana Pinzla, profesora geografii w powiatowym mieście Kulków, przedstawionego raczej karykaturalnie (m.in. zabawne perypetie przy goleniu w „razurze”) bawi czytelnika, zwłaszcza podczas wykładu o faunie i florze Australii. Wygłasza wtedy pochwałę starego kangura, który – jak zapewnia – wykazał się „poświęceniem obywatelskim”, „zgłaszając się do służby wojskowej podczas powszechnego poboru, wyczuwszy swą wyostrzoną intuicją, że ojczyzna jest w niebezpieczeństwie”. A kiedy wojskowi biurokraci brytyjscy mu odmówili, zrozpaczony „otruł się śmiertelnymi grzybami i zmarł w strasznych męczarniach”.

Nie jest to oczywiście arcydzieło, a sam humor wydaje się chwilami sztubacki, ale książeczka jest bardzo ciekawa i mówi coś nowego o poecie, którego obraz kształtują piękne, ale przesycone tragizmem wiersze czasu wojennej pożogi.

Książeczka ukazała się w serii „Biblioteka Muzeum Literatury”, w której publikowane są utwory literackie z Działu Rękopisów ML. Wydrukowany tekst jest w nich zestawiany z podobizną autografu. Tak jest i z opowieścią o panu Pinzlu – każda strona drukowana ma swoje odbicie w karcie rękopisu.

4 sierpnia minie 74. rocznica śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Zaczniemy więc wycieczkę od miejsca, w którym zginął, a zakończymy obok domu, w którym się urodził... Zapraszam do poniższej galerii.