UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
A- A A+

Film „Wszystkie pieniądze świata” Ridleya Scotta zyskał sławę na długo przed oficjalną premierą. Stało się to za sprawą głośnego skandalu obyczajowego. Odtwórcą jednej z głównych ról był Kevin Spacey. Jednak, gdy światło dzienne ujrzały oskarżenia o molestowanie seksualne, producenci zdecydowali się na usunięcie wszystkich scen z jego udziałem i o ponowne nakręcenie ich z innym aktorem. Rola ta przypadła Christopherowi Plummerowi, który zagrał swoją postać tak fenomenalnie, że otrzymał nominację do Oscara. Ta bezprecedensowa sytuacja z Kevinem Spaceyem pokazała, że nie ma aktorów niezastąpionych.

Historia opowiedziana w filmie oparta jest na faktach. Jean Paul Getty (Plummer) to senior rodu, potentat naftowy. Powszechnie wiadomo, że jest milionerem. W świadomości społecznej krąży hasło, że posiada „wszystkie pieniądze świata”. Kiedy jego wnuk zostaje porwany, rozpoczyna się prawdziwa walka – matki z bogatym dziadkiem chłopca o okup dla porywaczy.

Film przynależy do thrillerów, ale nie jest typowym przedstawicielem tego gatunku. Akcja prowadzona jest w spokojny sposób. Sceny, które trzymają widza w napięciu, można policzyć na palcach jednej ręki. Myślę, że najbardziej poruszającym jest fakt, że w filmie zawarte są elementy biograficzne rodziny Gettych. To właśnie na wiarygodność i prawdę reżyser położył nacisk. Nie można nie wspomnieć o zdjęciach Dariusza Wolskiego. Znakomicie uchwycone kadry powodują, że kilka scen szczególnie zapada w pamięć. Zdjęcia Rzymu przypominają mi te z „Wielkiego piękna” Paolo Sorrentino.
Film opowiada o porwaniu i jest to doskonała okazja aby pokazać ludzką naturę. „Wszystkie pieniądze świata” to dzieło, w którym bohaterowie pokazani są z wielu różnych pespektyw. Zakładają maski, a reżyser stara się sportretować ich jak najbardziej realistycznie: obnaża ludzkie słabości, wytyka wady i ujawnia dwulicowość.

Na okładce wydania DVD znajduje się dwoje aktorów: Michelle Williams, wcielająca się w Gail Harris – matkę porwanego chłopca, a także Mark Wahlberg, grający Fletchera Chase’a, agenta CIA. Chase został wybrany przez Getty’ego, aby pomóc w uwolnieniu wnuka. Jednak postać ta jest tak nieciekawa, że aż szkoda, iż Wahlberg również nie został wycięty w postprodukcji. Pomimo że Michelle Williams starała się jak mogła, nie udało jej się stworzyć udanego duetu z aktorem.

Kilku bohaterów mocno zapada w pamięć. Jeden z nich to porywacz o pseudonimie Cinquanta – Pięćdziesiątka. W tę rolę wcielił się Romain Duris. Jest jedną z barwniejszych postaci: gra bandziora z honorem. Nie chce rozmawiać z policją, ale pomaga matce porwanego. Jednak najbardziej spektakularnie zagrał Christopher Plummer.
 
Widz poznaje Jeana Paula Getty’ego w różnych sytuacjach przez co postać tę można odbierać ambiwalentnie. Na początku został pokazany z perspektywy swojego syna. Co prawda, nie zajmował się nim w dzieciństwie, ale w sytuacji bezrobocia wyciągnął do niego pomocną dłoń. Odbiorca może również zobaczyć reakcję dziadka na porwanie wnuka. Szokować mogą decyzje finansowe podejmowane przez milionera. Kim jest właściciel Getty Oil Company? Czy to kochający dziadek, rozsądny biznesman, czy może największy skąpiec w historii?

„Wszystkie pieniądze świata” to bardzo dobrze zrobiona produkcja. Może nie szalenie porywająca, ale z wyśmienitą obsadą i przepięknymi zdjęciami. Film odsłania prawdę o ludzkiej niedoskonałości i prezentuje mnogość masek, jakie przybieramy, w zależności od sytuacji. Zdecydowanie warto obejrzeć tę produkcję i zastanowić się, czy na pewno chcielibyśmy mieć „wszystkie pieniądze świata”.

Film dostępny w Fonotece.
MAŁGORZATA MACIEJCZYK Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizowała się w krytyce literackiej i artystycznej. Frankofilka, książkoholiczka.