UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Maurice Duruflé – Requiem op. 9 • Ottorino Respighi – Concerto gregoriano
Okka von der Damerau, mezzsporan; Ljubomir Puškarić, baryton, Uladzimir Sinkevich, wiolonczela, Max Hanft, organy • Henry Raudales, skrzypce • Michael Gläser, przygotowanie chóru • Chor des bayerischen Rundfunks • Műnchner Rundfunkorchester • Ivan Repušić, dyrygent
BR Klassik 900320 • w. 2017, n.2017 • 72'10”
Ciekawą płytę wydała stosunkowo niedawno wytwórnia BR Klassik. Nowy szef Monachijskiej Orkiestry Radiowej, pochodzący z Chorwacji Ivan Repušić, przy wyborze programu swojego fonograficznego debiutu skierował się w zupełnie inną stronę niż większość mistrzów batuty sięgających po żelazny symfoniczny repertuar. Pozornie może się wydać dziwny: z jednej strony kompozycja o charakterze religijnym, msza za zmarłych, z drugiej zaś koncert instrumentalny, mający w założeniu dawać okazję soliście do wirtuozowskiego i muzycznego popisu. Punktem stycznym pozostaje jednak mistrzostwo autorów obu pozycji, zainspirowanych głębią, pięknem i melodyką średniowiecznego gregoriańskiego chorału. Połączywszy dziedzictwo dawnego śpiewu ze współczesnymi sobie technikami kompozytorskimi i tradycyjnym aparatem wykonawczym, stworzyli dzieła natchnione, zrozumiałe nawet dla początkujących melomanów, dowodzące, że w ubiegłym stuleciu można było pisać piękną, poruszającą i atrakcyjną muzykę.
 
Krążek wydawnictwa BR Klassik otwiera Requiem na solistów, chór, orkiestrę i organy op. 9 Maurice'a Duruflé (1902-1986). Mimo że wybrano wersję utworu, opierającą się na dużym składzie wykonawczym (można go też usłyszeć w kameralnych opracowaniach z chórem i organami), nie należy oczekiwać dźwiękowych orgii i przepychu brzmienia ogromnej obsady wokalno-instrumentalnej, znanych chociażby z popularnej Mszy Giuseppe Verdiego. Utwór napisany jest w bardzo przyjaznym dla odbiorców stylu, ściśle tonalnym, z łatwością przemawiającym nawet do mało zaawansowanych słuchaczy. Pomimo ogólnie kontemplacyjnego charakteru, nie brak  majestatycznych fragmentów utrzymanych w dynamice forte czy fortissimo, za pomocą których kompozytor podkreśla istotne odcinki tekstu (np. na słowie „Hosanna” w Sanctus czy w Libera me lub Dies irae). Całość jednak wywodzi się z tego ducha, który przyświecał rodakowi autora, Gabrielowi Fauré, w jego Requiem powstałym w ostatniej dekadzie XIX wieku. Wykazuje z nim podobieństwa co do charakteru dzieła, będącego „kołysanką śmierci”. Nie ma tu pogrążania się w bólu i rozpaczy, lecz pogodzenie się z nieuniknionym, spokój i radość, gdy dusza w końcu trafi do raju – ostatni fragment dzieł obu mistrzów, In paradisum, z przepięknymi w brzmieniu głosami chórzystek i wyjątkowo nastrojowym akompaniamentem instrumentalnym może posłużyć na bardzo reprezentatywny przykład. Podobieństw jest więcej: niemalże identyczny czas trwania, zbliżona obsada wykonawcza, którą obaj Francuzi posługują się z mistrzostwem, wreszcie udział duetu solistów: barytonu oraz sopranu, których partia jest w obu przypadkach stosunkowo niewielka. Na uznanie zasługuje produkcja wokalna Ljubomira Puškaricia, śpiewającego we fragmentach Domine, Jesu Christe i Libera me, podczas gdy mezzosopranistka Okka von der Damerau daje niestety trochę mniej powodów do zachwytu. W odbiorze przeszkadza jej rozwibrowany głos, co słuchać głównie w wysokich dźwiękach w forte – psuje to niestety w pewnej mierze efekt artystyczny. Głównym bohaterem nagrania jest jednak Chór Radia Bawarskiego, cechujący się dużą kulturą muzyczną i niewątpliwie dużymi umiejętnościami technicznymi. Brzmi bardzo dobrze zarówno w odcinkach nastrojowych, cichych, w których umiejętnie buduje nastrój skupienia i wzruszenia, jak również w kulminacjach pełnych majestatu. Pogratulować należy Michaelowi Gläserowi za znakomite przygotowanie śpiewaków, podobnie jak prowadzącemu całość dyrygentowi, nie tylko za utrzymaną na wysokim poziomie kreację, ale również za wzorowe wręcz zbalansowanie chóru i orkiestry.
 
Ta zaś ma znacznie więcej do powiedzenia w drugiej pozycji na krążku – Koncercie gregoriańskim Ottorina Respighiego (1879-1936). Nieczęsto można usłyszeć jego bogatą twórczość instrumentalną na naszych estradach – jedynie od czasu do czasu zabrzmią kameralne orkiestrowe utwory inspirowane włoskim renesansem, zaś wyjątkowo dobrze przygotowany zespół filharmoniczny  niekiedy podejmuje wyzwanie prezentacji jednej z części tzw. trylogii rzymskiej. Na płycie BR Klassik mamy powstałe w roku 1921 Concerto gregoriano. Jest to utwór bardzo atrakcyjny dla melomanów. Bardzo bogata, kolorowa orkiestra, co nie dziwi w przypadku mistrza instrumentacji, który perfekcyjnie przyswoił sobie jej tajniki podczas rosyjskich studiów u nie byle kogo, bo u samego Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. Idealnie w nią wtopiona i doskonale skonstruowana partia skrzypiec, które utrzymują główny ciężar prowadzenia narracji dzieła. Napisana z blaskiem i dogłębną znajomością możliwości technicznych i wyrazowych, co w przypadku Respighiego, mistrza smyczka, nie dziwi. Henry Raudales radzi sobie znakomicie z materią Koncertu gregoriańskiego i wymaganiami długiego, niełatwego, przeznaczonego dla solisty segmentu dzieła: przekonująco łączy niezbędny rys wirtuozowski z niewątpliwą muzykalnością, popisując się bardzo ładnym brzmieniem swojego instrumentu. Brzmi świetnie na tle orkiestry, ich wzajemna relacja jest bez zarzutu, co umożliwia słuchaczowi delektowanie się pięknem melodyki kompozycji, bogactwem barw i detali orkiestry. Nic, tylko słuchać!
 
Prezentowana płyta dowodzi, że pozornie wykluczające się sąsiedztwo pierwiastka sacrum i profanum na jednym krążku może być nie tylko przekonujące, ale i udane pod każdym względem. Całość dopełnia dobra realizacja dźwiękowa nagrania i ładna oprawa edytorska albumu wydanego przez Radio Bawarskie. Omawiana produkcja z pewnością może być uznana za jeden z lepszych tytułów bogatego już katalogu płyt monachijskiego wydawcy.

PAWEŁ CHMIELOWSKI
Recenzent płytowy, dziennikarz muzyczny, publikujący na łamach Muzyki 21, Twojej Muzy oraz czeskiego pisma Harmonie. Od niedawna prowadzi własną stronę z omówieniami nagrań muzycznych – https://plytomaniak.blogspot.com/.