UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
A- A A+
Son of England
Jeremiah Clarke – Ode on the death of Henry Purcell • Henry Purcell – Funeral sentences for the death of Quenn Mary II, Welcome to all pleasures z 339
Katherine Watson, sopran; Nicholas Tamagna, alt; Jeffrey Thomspon, tenor; Geoffrey Buffière, bas • Les Cris de Paris • Le Poème Harmonique  • Vincent Dumestre, dyrygent
Alpha285 • w.2017, n.2016 • 55'44”
Jaka muzyka powinna nam towarzyszyć w szybko zapadające wieczory smutnej, pochmurnej, szarej i zimnej jesieni, podczas której myśli krążą często wokół przemijania w kontekście obchodzonego pierwszego listopada święta?  Odpowiedzi można poszukać w twórczości „synów Anglii” okresu baroku, zaprezentowanej na krążku wytwórni Alpha.
 
Synowie Anglii, nie tylko jeden, jak określano Henry’ego Purcella, albowiem na anonsowanej płycie mamy do czynienia również z kompozycją Jeremiaha Clarke’a, napisaną dla uczczenia podziwianego mistrza po jego śmierci. Sam zresztą odszedł z tego świata, i to z własnej ręki, w  jeszcze młodszym wieku: zaledwie trzydziestu trzech lat w roku 1707. Nic dziwnego, że prezentowany album przepełnia muzyka skłaniająca do refleksji, poważna w tonie i treści, unikająca pustej popisowości. Specjalizująca się w barokowym repertuarze formacja La Poème Harmonique, znana doskonale z innych nagrań Alphy, tym razem sięga po twórczość kompozytorów z drugiej strony Kanału La Manche, poszerzając swój dorobek artystyczny i fonograficzny o interesującą pozycję wartą poznania i częstego słuchania.
 
Album rozpoczyna Oda na śmierć Henryka Purcella. Niech nas nie zmylą efektowne fanfary trąbek i kotłów w uroczystej introdukcji dzieła, pojawiające się jeszcze w następującej po niej arii dla tenora. Jeremiah Clark prowadzi słuchaczy od światła w stronę mroku, od radości, ku smutkowi i rozpaczy z powodu niepowetowanej straty, sięgając po formę popularnego w baroku minidramatu pasterskiego, w którym daje wyraz swojemu żalowi po odejściu „angielskiego Orfeusza”. Posługuje się prostymi, lecz sugestywnymi środkami, trafiającymi bezpośrednio do odbiorcy. Nie pozostawia go też obojętnym wielkie osiągnięcie samego Purcella – Muzyka  na pogrzeb Królowej Marii, skomponowana na potrzeby ceremonii pożegnania monarchini 5 marca 1695 roku. Zachwyca nawet dziś, po ponad trzystu latach, będąc przykładem jednego z najpiękniejszych dzieł funeralnych wszystkich epok. Zachwyca tym bardziej, gdy pomyślimy, że już w listopadzie, osiem miesięcy pod odejściu władczyni, autor Dydony i Eneasza zmarł w wieku trzydziestu sześciu lat, a ta sama żałobna muzyka zabrzmiała na jego pogrzebie... Z powstaniem pierwszej Ody na dzień św. Cecylii  (będącej ilustracją dźwiękową poematu Welcome to all pleasures autorstwa Christophera Fishburna) nie wiąże się natomiast żadna smutna historia: założone w 1683 roku „Musical Society” zleciło 24-letniemu kompozytorowi napisanie utworu na przypadające 22 listopada święto patronki sztuki dźwięków.
 
Płyta wytwórni Alpha powinna zainteresować wielbicieli baroku oraz interpretacji historycznie poinformowanych. Staranny dobór repertuaru, ze szczególnym uwzględnieniem Ody Clarke’a, autora dziś zapomnianego, zasługuje na uznanie. Vincente Dumestre prowadzi połączone siły chóru, instrumentalistów i solistów, zwracając uwagę na wzajemną relację słowa i muzyki, dbając o wyrazistość i zróżnicowanie poszczególnych fragmentów kompozycji. Z wyczuciem posługuje się aparatem wykonawczym. Muszę jednak poczynić uwagę, że wybrane do nagrania grono śpiewaków nie jest raczej z tzw. pierwszego garnituru współczesnych mistrzów sceny barokowej. Rzecz jasna, chodzi o osobiste preferencje, lecz śpiew solistów pozostawia pewien niedosyt co do jakości i urody brzmienia, barwy, ekspresji. W pewnych miejscach sprawia naprawdę wiele satysfakcji, która jednak ulatuje, gdy słyszy się wokalistów w innych pasażach, mniej przekonujących. Chciałoby się przepiękną i nastrojową muzykę słyszeć w kreacji naprawdę dopracowanej i bezbłędnej, tak by trafiła od razu do serca słuchacza bez żadnych zastrzeżeń. Nie mogę tego niestety powiedzieć o omawianym nagraniu.

Nie zmienia to jednak faktu, że płyta wytwórni Alphy zasługuje na dokładne poznanie i docenienie. Szkoda tylko, że zawiera jedynie 55 minut materiału, podczas gdy można by było album wypełnić jeszcze innymi utworami, a tych przecież w dorobku Henry’ego Purcella, bo on zdaje się być głównym bohaterem projektu, nie brakuje. Tak czy tak, warto posłuchać i podzielić lub nie moje odczucia.


PAWEŁ CHMIELOWSKI
Recenzent płytowy, dziennikarz muzyczny, publikujący na łamach Muzyki 21, Twojej Muzy oraz czeskiego pisma Harmonie. Od niedawna prowadzi własną stronę z omówieniami nagrań muzycznych – plytomaniak.bloog.pl.