UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Zamknęliśmy już konkurs wakacyjny. Nagrody zostały przydzielone (uczestników było niewielu, dlatego wszyscy otrzymają książki). Dziś ostatnie z nadesłanych tablic, też bardzo ciekawych – jedna z Czytelniczek przysłała nam trzy zdjęcia z Krakowa, druga ciekawą tablicę z Krynicy, a ostatnia z… Wrocławia. Wszystkie fotografie publikujemy w galerii pod tekstem, w którym zawarliśmy kilka objaśnień. Dziękujemy uczestnikom!
KRAKÓW
Dom przy ul. Krupniczej 26. Umieszczona na jego fasadzie tablica upamiętnia miejsce urodzin Stanisław Wyspiańskiego, bo kiedy przyszedł na świat, dom ów należał do dziadków ze strony matki późniejszego autora „Wesela”, pp. Rogowskich. Wyspiański spędził tam kilka lat wczesnego dzieciństwa. Na początku lat 30. XX wieku dom ten kupił Józef Mehoffer, kolega Wyspiańskiego ze Szkoły Sztuk Pięknych, jego przyjaciel (choć wielokrotnie byli skonfliktowani, co wynikało z różnic charakterów, ale raczej się dogadywali), znakomity malarz i – tak jak Wyspiański – twórca pięknych witraży i polichromii. Jeszcze po II wojnie światowej, Józef Mehoffer wraz z żoną kontynuowali w nim tradycje salonów artystycznych. Po śmierci malarza w 1946 r. rodzina rozpoczęła starania o utworzeniu w tym miejscu muzeum, które dziś nosi nazwę „Dom Józefa Mehoffera” i jest oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie.

Na tej samej ulicy Krupniczej, pod numerem 5, jest dom, w którym pod koniec życia, po wielu latach spędzonych w Paryżu, zamieszkał wybitny malarz, świetny portrecista Henryk Rodakowski. Objął wówczas prezesurę Towarzystwa Sztuk Pięknych, a nawet został wybrany na dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych, ale zmarł tuż przed objęciem tej funkcji. Na fasadzie kamienicy widnieje również płaskorzeźba, od której pochodzi potoczna nazwa – „Kamienica pod Matką Boską”.

I jeszcze jedno ciekawe miejsce w Krakowie – dom przy ul. Szewskiej 21. Tutaj w czasie okupacji odbyły się konspiracyjne spektakle „Balladyny” Juliusza Słowackiego w inscenizacji Tadeusza Kantora. Założony przez Kantora podziemny Teatr Niezależny wystawił w czasie okupacji dwa przedstawienia. Pierwszą właśnie „Balladynę” i nieco później „Powrót Odysa”. Przytoczmy cały napis z tablicy, bo wiele wyjaśnia, a nie jest łatwo czytelny – warto zwrócić uwagę na to, kto grał w przedstawieniu, bo niektóre nazwiska mogą być zaskakujące (np. późniejszy wielki malarz Tadeusz Brzozowski czy Jerzy Turowicz): „W tym domu, w mieszkaniu państwa Siedleckich, w dniach od 22 do 25 maja 1943 roku, w czasie okupacji hitlerowskiej, odbyły się konspiracyjne spektakle „Balladyny” Juliusza Słowackiego w inscenizacji TADEUSZA KANTORA. Wystąpili artyści podziemnego Teatru Niezależnego: Krystyna Zwolińska-Bandurowa, Tadeusz Brzozowski, Anna Chwalibożanka, Andrzej Cybulski, Henryk Jasiecki, Angelika Kraupe, Mieczysław Porębski, Maria Proszkowska-Krasicka, Franciszek Puget, Ewa Siedlecka, ks. Marcin Siedlecki, Marta Stebnicka, Jerzy Turowicz, Marcin Wenzel”.
WROCŁAW
A teraz znajdujące się w sercu wrocławskiego Rynku – Przejście Żelaźnicze. Tablica upamiętniająca historyczne miejsce siedziby Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego, który działał tu w latach 1965 – 1984, umieszczona jest przy wejściu do Instytutu im. Jerzego Grotowskiego. O Jerzym Grotowskim pisać nie będziemy, żeby nie przelewać oceanu słów, które na jego temat wygłoszono i napisano. Zachęcamy do odwiedzenia Instytutu, choćby po to, żeby kupić tam dobrą książkę o teatrze (nie tylko o Laboratorium) i obejrzenia przy okazji tej świetnie zaprojektowanej tablicy.
KRYNICA
Na koniec tablica z Krynicy. Nie może dotyczyć nikogo innego, tylko artysty, który nosił związane z tym miastem nazwisko – Nikifora Krynickiego. Był Łemkiem i naprawdę nazywał się Epifaniusz Drowniak. Ten uliczny malarz prymitywista, którego twórczość docenił i spopularyzował historyk sztuki Andrzej Banach, był obdarzony niezwykłym talentem, o czym zaświadcza choćby wyrafinowana paleta barw, którymi się posługiwał. Sfotografowana na fasadzie bizantyjsko-ukraińskiej cerkwi greko-katolickiej tablica zawiera kilka podstawowych informacji o Nikiforze. Nad nią widnieje druga, z popiersiem artysty i nazwiskiem zapisanym cyrylica. Zacytujmy tę w języku polskim: „[Nikifor Krynicki] 21 maja 1895 r. w Krynicy-Wsi urodził się, w tej cerkwi p.w. św.św. Piotra i Pawła został ochrzczony 22 maja. Do 1947 r. należał do Bractwa Cerkiewnego. Ta cerkiew była akademią sztuki dla „Nikifora” Epifaniusza Drowniaka. Stąd w 1947 r. trzykrotnie wysiedlany w ramach „Akcji Wisła” powracał do ukochanej Krynicy. W 1962 r. urzędowo nazwano go: Nikifor Krynicki”. Warto dodać, że przymusowo przesiedlany przez władze komunistyczne na Ziemie Zachodnie Nikifor wracał do domu na piechotę (pierwszy raz spod Szczecina!). Sytuacja się powtórzyła, aż w końcu pozwolono mu zostać.