UWAGA!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
A- A A+
Są takie uroczystości, które mogą obejść się bez wielkiej sceny, blasku reflektorów, bukietów kwiatów czy patetycznych przemów, a mimo to wciąż mieć odświętny charakter. Celebrując 70 „urodziny” Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej, postawiliśmy na bibliotekarską skromność i ograniczyliśmy liczbę tego rodzaju ozdobników. Dzięki temu – jak mamy nadzieję – na pierwszy plan wysunęło się to, co najważniejsze.

Co zatem było najistotniejsze w 70-leciu Biblioteki? Raczej nie okrągła rocznica, której znaczenie jest przecież tylko symboliczne. Nie do końca nawet my sami, choć nasza praca często jest bezpośrednim rezultatem prawdziwej pasji i miłości do książek oraz do ludzi. Bohaterami uroczystości byli przede wszystkim kamienica „Pod Złotą Palmą” i profesor Tadeusz Mikulski, a więc kolejno: nasza obecna siedziba oraz patron. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z wieloletnią zażyłością, która sprawia, że dziś nie potrafilibyśmy sobie wyobrazić Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej w innym miejscu czy pod innym imieniem.

O roli budynku (czy raczej – domu) mówi prezentowana od 25 października w Galerii pod Plafonem wystawa „Historia pewnej kamienicy”. Rozmaite okoliczności złożyły się na to, że często gościły tutaj wydawnictwa czy antykwariaty. Sięgająca czasów średniowiecza historia tego miejsca jest znacznie bogatsza niż dzieje samej Biblioteki, tym bardziej czujemy się więc dumni, że możemy stanowić jej część. Z kolei uważne przyjrzenie się zmianom architektonicznym i funkcjonalnym pomaga uświadomić sobie, jak kamienica „Pod Złotą Palmą” ewoluowała, jakich wydarzeń historycznych była świadkiem, jak dostosowywała się do wymogów czasów. Wreszcie był to obserwator losów wielu ludzi, także propagatorów książki, którzy z tym miejscem wiązali swoje plany i nadzieje, o czym opowiadał nam nasz specjalny gość – potomek dawnych właścicieli obiektu, prowadzących w nim swoją księgarnię.

W czasie obchodów nastąpiła jeszcze jedna ważna premiera – zgromadzonym zaprezentowaliśmy książkę „Tadeusz Mikulski. Szkic biograficzny”, efekt wielu lat pracy i poszukiwań Teresy Chabło. Dzięki temu, a także za sprawą opartej na tekstach Profesora wystawy plenerowej „Wrocławskie spotkania po latach. Podróż w czasie”, przypomnieliśmy zasługi patrona, który opiekuje się Biblioteką od przeszło 50 lat. Dodatkowym gestem, który miał podkreślić rolę Tadeusza Mikulskiego w kształtowaniu naszej zawodowej tożsamości, było nadanie jego imienia sali nr 35, znanej do tej pory jedynie pod dość szablonową nazwą sali konferencyjnej. Liczymy na to, że takie podwójne wyróżnienie – nazywanie imieniem Profesora z jednej strony całej siedziby, z drugiej natomiast pomieszczenia stanowiącego centrum spotkań kulturalnych i imprez artystycznych – pomoże zachować pamięć o jego dorobku.

Nie mniej istotnym aspektem była możliwość wymienienia się doświadczeniami we własnym, bibliotekarskim gronie. Począwszy od dzielenia się swymi odkryciami w pracy badawczej i podziękowań za współpracę przy wyżej opisanych przedsięwzięciach poprzez wspomnienie osiągnięć zaproszonych byłych i emerytowanych pracowników Biblioteki aż do swobodnych pogawędek na bieżące tematy przy przekąskach w czasie części towarzyskiej – wszyscy mogliśmy przekonać się, że stanowimy wspólnotę i nawet jeśli czasem narzekamy, to razem. Wśród hermetycznych żartów, skandalicznych historii i opowieści z życia codziennego dało się odczuć atmosferę niemalże rodzinną, ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. Wydaje się, że ma to swoją szczególną wartość, którą dostrzec można tylko sporadycznie, jakby przypadkiem. 70-lecie Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej było do tego idealną okazją.
Link do filmu z obchodów 70-lecia DBP >>